Victor Sinclair Connecticut Yankee Torpedo

Connecticut Yankee TorpedoCygaro wyjąłem z humidora po bardzo długim, bo ponad trzyletnim leżakowaniu.

Zapach obiecujący – mocno czekoladowy, szczególnie na stopie. Jest to duży baton w ładnej, ciemnej oprawie, chociaż pod niebieską, na stopie widać niewielkie uszkodzenia. Wrapper chropowaty z jedną dużą, grubą żyłką. Ogólnie prezentuje się nie najgorzej.

Otwarcie obcinarką, dzięki czemu uzyskuję dostęp do regulacji ciągu, co jak się okaże nie będzie bez znaczenia. Smak na zimno przedstawia z grubsza te same walory, które dało się wyczuć w zapachu.

Pierwsza tercja zaczyna się miło, gdyż smak jest intensywnie czekoladowy, dość słodki, ale nie sztuczny. Niestety po dosłownie chwili od odpalenia, zamiast się rozgrzewać zaczęło przygasać. Poszerzenie otwarcia i przedmuchanie nie przynosi widocznej poprawy, a w smaku pojawia się „apteka” – chemiczny, dość nieprzyjemny smak. Do tego dymi niewiarygodnie.

W drugiej tercji miarka się przebrała. Po kilkukrotnym przedmuchaniu (dosłownie co kilka puffów), poszerzeniu otwarcia a nawet rozluźnianiu stopy ciąg jest trudny, smak nieprzyjemny a cygaro zaczęło się przegrzewać.

Jako kołek odkładam, a bez oceny trzeciej tercji nie zasłuży na punktacje, więc pozbawiam go jej całkowicie i nie polecam. okazuje się, że jedynym jego walorem godnym uwagi był wygląd.

Victor Sinclair Primeros Tabacos Churchill

Primeros TabacosCygaro spędziło w humidorze ponad dwa lata. Jak się okazuje, to idealny wiek dla tego cygara. Wrapper nie jest zbyt piękny – jasny, szorstki i nieciekawy. Pierścień typowy dla marki w kolorach pomarańczu i złota. Dodatkowa złota obrączka okala stopę cygara. Zapach na zimno to lekko kakaowy tytoń, przy czym kakao wyczuwalne jest głównie na stopie. Zbicie dobre, bez luźnych miejsc. 8,5/10.

Otwarcie puncherem daje dobry ciąg. Smak na zimno delikatny, słodkawy, odrobinę ziołowy. Ciekawy, choć mało wyrazisty. 9/10.

Początek palenia jest delikatny, tytoniowy. Smak nieskomplikowany, ale czysty. Przez całą pierwszą tercję cygaro jest lekkie i smaczne. 17/20.

Druga tercja nie przynosi wielkich zmian. Nieprzytłaczająca moc i smaki sprawiają, że można się zrelaksować. Nie jest ekscytująco, ale i nie bardzo jest się do czego przyczepić. 17/20.

Gdy myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy, cygaro pokazało pazur. Pieprzny finisz z chwili na chwilę staje się dłuższy. 17/20.

Spalanie jest niemal idealne. Równe jak od linijki. Popiół odpada ładnymi, zwartymi kawałkami. 9,5/10.

To cygaro można uznać za budżetówkę i w tej klasie sprawdza się doskonale. Jest to niedrogi, solidny kawałek palenia, który warto odłożyć na później, bo zyskuje z czasem. Stosunek ceny do jakości to solidne 9/10.

Ocena łączna to 87 punktów. Solidna budżetówka. Jeśli zaczynasz przygodę z cygarami albo masz ochotę na coś niespecjalnie absorbującego, warto sięgnąć po to cygaro.

Victor Sinclair Triple Corojo

pierścień cygarowyCygaro to zakupiłem kiedyś w zestawie z innymi batonikami. Format to podobno Torpedo, ale z uwagi na gabaryty bardziej przypomina nub’a – jest względnie krótkie i grube. Z pewnością nie jest to torpedka typowa – taki niski grubas raczej.

Wrapper niejednolity, nakrapiany, mocno pożyłkowany nie sprawia najlepszego wrażenia, ale i nie odrzuca. Cygaro jest nieźle zbite, ale posiada luźniejsze miejsca. Zapach mocno tytoniowy. 7/10.

Przy otwarciu wrapper niebezpiecznie trzeszczał, chociaż trzymałem go w humidorze chyba z rok, a warunki były bardzo dobre… Smak na zimno to lekko słodkawy tytoń. Ciąg dobry. 8/10.

Pierwsza tercja charakteryzuje się, jak można się było spodziewać, smakiem mocnego tytoniu, miejscami zabarwionego drewnem. Trochę nijako i mało zachęcająco. Moc za to jest dobrze wyczuwalna już na tym etapie i choć nie powala, to już wiem, że mną odrobinę zakręci. Cygaro to coś w sobie ma, chociaż nie powala na kolana. 16/20.

Druga tercja to nuda – smak sprowadza się do tytoniu a moc wzrasta. 12/20.

Trzecia tercja jest jeszcze gorsza. Cygaro nawet nie jest złe, tylko przeraźliwie nudne. Nawet przedmuchiwanie nie zmienia diametralnie smaku – odrobinę go poprawia, ale i to na krótko. 8/20.

Spalanie często się krzywi. W pierwszej tercji byłło odrobinę krzywe, w drugiej skrzywiło się bardzo, a w trzeciej nagle wyprostowało. Popiół się łuszczy i nie polecam trzymać go długo na cygarze, gdyż odpada w najmniej odpowiednich momentach. Średnio dymne. 7/10.

Stosunek ceny do jakości? Cygaro nie jest przesadnie drogie, ale też nie kupiłbym go więcej, więc dam średnio – 5/10.

Łącznie zgromadziło 63 punkty, co zdecydowanie nie jest powalającym wynikiem, ale odzwierciedla moje odczucia.

Jose Dominguez Belicoso Natural

jd

Cygaro eleganckie o zwężającej się głowie, umożliwiającej dobre otwarcie i regulację ciągu. Stopa troskliwie owinięta w płatek cedru, zabezpieczony wstążką. Pierścień bogaty, złoto – purpurowy. Po zdjęciu drewienka stopa cygara okazuje się nie być idealna – pomarszczona i spękana na odcinku około pół centymetra. Pozostała część jest dość dobrze zbita, z jednym tylko luźniejszym miejscem w okolicach środka. Zapach delikatny, lekko karmelowy.

Smak na zimno ostrawy, niezbyt przyjemny i niezbyt cygarowy.

Pierwsza tercja to zdecydowana w smaku mieszanka tytoniu, skóry i drewna. Mocny akcent na początek nie trwa jednak długo. Smak przechodzi w czyste drewno w miarę palenia – zastanawiam się ile z tego smaku jest zasługą cedrowej okrywki w której cygaro przeleżało niemal rok.

Cedr z ostrawym posmakiem pieprzu znaczy też drugą tercję. Popiół szybko żółknie w popielnicy i nie jest w tak dostojnej, nieskazitelnej bieli jak jego powierzchnia widoczna na cygarze.

Trzecia tercja dość mdła w porównaniu do poprzednich. Pazur znikł, pozostał delikatny, wytłumiony słomą smak. Sama końcóweczka, po przedmuchaniu smaczniejsza i dająca sporo przyjemności – na krótkim odcinku.

Całe cygaro pali się relatywnie szybko, produkując nie dużo, ale dość szczypiącego dymu.

Cygaro nie dla zupełnie początkującego, ale zbyt nieskomplikowane dla doświadczonego aficionado. Do zapalenia jako dziesiąte cygaro w życiu byłoby akurat.

Victor Sinclair Series 55 Red Robusto

corojoDzisiaj moje wrażenie z palenia sympatycznego cygara ze stajni Victor Sinclair. Oględziny wykazały ładny wrapper bez żyłek, niestety niezbyt dobrze nałożony pierścień spowodował niewielkie uszkodzenie brzegu wrappera poprzez jego zagięcie. Nieźle zbite, choć w środkowej części pojedyncze luźniejsze miejsce. Ciekawy pierścień – pojedynczy, ale z dwoma obrączkami oraz dodatkowo czerwono złota wstążka na stopie a właściwie cienka czerwona wstążka na szerszej, złotej. Sam pierścień, poza kształtem niezbyt ciekawy – małe logo VS oraz duże oznaczenie serii, a pod spodem dopisek „corojo”. Zapach kakao z lekką skórą. Po otwarciu ciąg lekki, słodki i kakaowy.

Pierwsze puffy słodkie, drzewne. Cygaro mimo niskiej mocy, jest wyczuwalnie pikantne w smaku, ale ostrość ta wychwytywana jest nie na języku, ale głębiej, w gardle. W ten sposób w jamie ustnej mamy cały szereg doznań, co jest przyjemnym doświadczeniem. Sam dym jest jasny, o kremowej fakturze i zupełnie niegryzący, choć bardzo aromatyczny.

Druga tercja zaskakuje tym, że cygaro nie ma w sobie do tej pory ani krzty goryczy. Zamiast tego lukrecjowa słodycz oraz piernikowy aromat – wspaniała gratka dla początkujących, ale i dla bardziej doświadczonych smakoszy. Dopiero w połowie tercji wdziera się jakiś niesmak i dobrze jest przedmuchać cygaro. Płonie jasnym płomieniem, a po chwili odzyskuje wyraźny, tytoniowy smak.

Trzecia tercja rozpoczyna się od lekkiego tunelowania, a po doprowadzeniu do porządku okazuje się, że goryczka się wzmogła, więc cygaro zasługuje na ponowne przedmuchanie. Łatwo odzyskuje smak, choć nie pełnię słodyczy. Teraz staje się dość pikantne, o lekkim posmaku cedru. Czuć też wzrost mocy oraz goryczki, ale mieszczą się one w normie.

Cygaro bardzo przyjemne, niezbyt duże, o lekkiej, do średniej mocy, doskonałe na początki przygody cygarowej lub jako przerywnik między mocniejszymi mieszankami tytoniowymi.

Victor Sinclair Legacy Box Pressed

LegacyCygaro prezentuje się interesująco – ściśnięte w kwadrat, o brązowo-czarno-złotym pierścieniu i wyraźnie czekoladowym zapachu można pomylić je z czekoladowym batonikiem. Mimo tego, że oryginalne, dość przyjemne w dotyku i ładnie zbite, w ustach trzyma się dziwnie, głównie z powodu kwadratowego przekroju.

Pomimo faktu, że kapturek po otwarciu potrafi odpaść, cygaro nie rozwija się dalej, więc nie powinno mieć to wpływu na palenie. Ciąg na zimno ciasny, słodkawy.

Po odpaleniu smak okazuje się być czekoladowo-tytoniowo-kawowy, dość słodki, ale i z wytrawnymi akcentami. Przyznam, że całkiem złożony, przynajmniej na początku. Dalej jednak smak staje się chwilami ziemisty, gorzkawy i potrafi zmieniać się co kilka puffów, co świadczy o tym, ze cygaro łapie temperaturę nadspodziewanie łatwo. Dobrze jest się przy nim nie spieszyć.

Druga tercja jest już bardziej zrównoważona, spokojniejsza i wyraźnie czekoladowa. Przyjemna, ale nie zaskakująca – dobre, solidne cygaro w rozsądnej cenie, ale nie ma co spodziewać się fajerwerków.

Trzecia tercja to także czekolada, ale chwilami gorzka, z chilli, pikantna, a chwilami łagodna i mleczna.

Plusem jest niewątpliwie łatwość przedmuchiwania – cygaro nie prószy i nie walczy z palącym, dymi ładnie na mleczny, biały kolor, a po przedmuchaniu ujawnia czysto kakaowe smaki.

Minusy to krzywe spalanie ze skłonnością do tunelowania oraz skłonność do przegrzewania się – zalecane wolne palenie w bezwietrzną pogodę.

Victor Sinclair Connecticut Yankee Robusto

Connecticut YankeeCiemny, szorstki wrapper, niezbyt ciasne zwinięcie i złoty pierścień z granatowymi akcentami, poparty granatową wstążką na stopie – oto jak prezentuje się to cygaro. Zapach ma łagodny, wyczuwalne jest drewno, pieprz oraz odrobina czekolady. Ciąg na zimno jest dobry, słodko-gorzki, intensywnie tytoniowy, przyjemny.

Natychmiast po odpaleniu zostajemy uraczeni drewnem do potęgi oraz dużą ilością gęstego, aromatycznego, błękitnego dymu, którego cygaro produkuje iście imponujące ilości. Miłośnicy solidnego podwędzenia będą zachwyceni. Popiół jest ładny, zwarty, jednolity i nieżółknący.

Przedmuchiwanie tego cygara, to przyjemność – z powodu lekkiego ciągu jest to zabieg łatwy, a przynosi cygaru sporą dawkę odświeżenia drzewnego smaku. Spalanie równe, nie nastręcza problemów.

Pierwsza tercja to zatem drewno wzbogacone odrobiną przypraw. Druga tercja jest bardziej złożona, ale i stonowana – smaki przenikają się w sposób utrudniający ich wyodrębnienie. Kakao miesza się z kawą, a wszystko to podkreśla nieco ziemisty smak. Trzecia tercja jest nieco pikantniejsza i o wiele bardziej gorzka. Jest to jednak gorycz pożądana, choć nie przez wszystkich lubiana.