Victor Sinclair Connecticut Yankee Torpedo

Connecticut Yankee TorpedoCygaro wyjąłem z humidora po bardzo długim, bo ponad trzyletnim leżakowaniu.

Zapach obiecujący – mocno czekoladowy, szczególnie na stopie. Jest to duży baton w ładnej, ciemnej oprawie, chociaż pod niebieską, na stopie widać niewielkie uszkodzenia. Wrapper chropowaty z jedną dużą, grubą żyłką. Ogólnie prezentuje się nie najgorzej.

Otwarcie obcinarką, dzięki czemu uzyskuję dostęp do regulacji ciągu, co jak się okaże nie będzie bez znaczenia. Smak na zimno przedstawia z grubsza te same walory, które dało się wyczuć w zapachu.

Pierwsza tercja zaczyna się miło, gdyż smak jest intensywnie czekoladowy, dość słodki, ale nie sztuczny. Niestety po dosłownie chwili od odpalenia, zamiast się rozgrzewać zaczęło przygasać. Poszerzenie otwarcia i przedmuchanie nie przynosi widocznej poprawy, a w smaku pojawia się „apteka” – chemiczny, dość nieprzyjemny smak. Do tego dymi niewiarygodnie.

W drugiej tercji miarka się przebrała. Po kilkukrotnym przedmuchaniu (dosłownie co kilka puffów), poszerzeniu otwarcia a nawet rozluźnianiu stopy ciąg jest trudny, smak nieprzyjemny a cygaro zaczęło się przegrzewać.

Jako kołek odkładam, a bez oceny trzeciej tercji nie zasłuży na punktacje, więc pozbawiam go jej całkowicie i nie polecam. okazuje się, że jedynym jego walorem godnym uwagi był wygląd.

Reklamy

Joya de Nicaragua Antano 1970 Gran Consul

JdN Gran ConsulCygaro to, stworzone pierwotnie w pierwszej fabryce w Nikaragui, założonej w 1964 roku, uznawane była za najlepszą markę w kraju a może nawet na świecie, była bowiem aprobowana przez kilku prezydentów USA. Obecna wersja to blend odnowiony po dekadach niszczenia kraju przez ówczesny ustrój. Data w nazwie, ma przypominać o dziedzictwie tych cygar.

Wygląd niezmiernie mi się spodobał. Cygaro jest krótkie, ale ma solidny ring. Jest dobrze zbite, jędrne, a wrapper jest szorstki, ciemny i bez uszkodzeń. Widoczne żyłki nie są zgrubiałe. Zapach cygara to orzechy w płynnym miodzie, nieco ziół podszytych drewnem na stopie – wprost nie można mu się oprzeć. 10/10.

Otwarcie obcinarką (wszak torpedowy kształt) pozwala uzyskać preferowany ciąg, choć w moim przypadku chyba przesadziłem, bo jest luźnawy. Smak na zimno wyraźnie ziołowy. 9/10.

Pierwsza tercja od samego początku mnie urzekła. Od pierwszego pociągnięcia smaki drzewno-orzechowe. Dym kremowy, lekko pieprzny na finiszu. Do ust dociera spory kłąb gęstego, aromatycznego dymu (wspomniane szczodre otwarcie). Trudno się do czegoś przyczepić. 20/20.

Główny smak drugiej tercji to czekolada z orzechami. W finiszu pojawia się jednak w pewnym momencie absmak w postaci kwaśnych, mokrych liści na języku, co jest znakiem, że cygaro wymaga przedmuchania. Po tym zabiegu wrażenie znika i dalej można się rozkoszować smakiem. 18/20.

Trzecia tercja objawia się tym, że dym, chociaż nadal gęsty, staje się bardziej szorstki. Traci kremistość i choć nadal jest smaczny, to wrażenie nie jest już tak oszałamiające. Do tego moc wzrasta wraz ze zbliżaniem się do końca (nic w tym złego, ale rozgrzało się nagle). 18/20.

Spalanie jest dość równe i bezproblemowe, ale w środku długości przygasło. Dopiero przedmuchanie na gorąco przywróciło je do stanu używalności. 8,5/10.

Cena, jak za tak niewielkie cygaro jest dość wysoka, bo przekracza 30 PLN za sztukę. Jednak przy tak dobrym cygarze, cena może znajdować uzasadnienie. Nie jest to jednak w żadnym razie okazja. 7/10.

Cygaro bardzo przypadło mi do gustu i jeśli pojawi się w promocji, z pewnością dokupię kilka sztuk. Łączna ocena na poziomie 90,5 punktów zdaje się dobrze to odzwierciedlać.

CAO Brazilia Samba

cygaro CAOCAO Brazilia w formacie Samba, to Torpeda (6 1/4 x 54) w ładnym Brazylijskim, ciemnym wrapperze, opatrzona pierścieniem w barwach tego kraju. Cygaro jest świetnie zbite, choć przy tak ciasnym ułożeniu liści obawiam się trochę o ciąg. W zapachu kawa, drewno, skóra oraz lekki powiew ziołowych nut. 9/10.

Zapach przekłada się na smak na zimno, choć tutaj zioła nie są wyczuwalne. Miałem rację z obawami na temat ciągu. Próbuje go regulować szerszym otwarciem (w końcu kształt cygara na to pozwala) i zauważam w głowie cygara zdrewniałą łodyżkę liściową. Bardzo nieładnie. 7/10.

Początek pierwszej tercji odrobinę cierpki, ale nieprzesadnie. Smak w pewien sposób przywodzi na myśl banany – na początku te zielone, lecz im głębiej w tercję, tym bardziej dojrzałe. Dym jest niezbyt obfity. Nie jest gęsty. Ma to zapewne związek z ciężkim ciągiem. Po minięciu połowy tercji w smaku zaczęło dominować gorzkawe drewno, ale smak jest przytłumiony z powodu słabego ciągu. 14/20.

Druga tercja, zaraz po przedmuchaniu staje się czystsza, nadal drzewna, choć nie tak gorzka. Ciąg poprawił się odrobinę, ale wciąż nie można o nim powiedzieć wiele dobrego. Pod koniec tercji pojawia się lekko orzechowy posmak. 16/20.

Trzecia tercja w miarę palenia robi się coraz lepsza i warto to podkreślić. Cygaro odkołkowało się, a co za tym idzie bogactwo smaków pogłębiło się. Orzech zmieszał się z drewnem, a do mieszanki dołączył także lekko ziemisty posmak. Nie jest to jednak smak suchej ziemi, ale żyznej, bogatej w minerały gleby. 16/20.

Kilka uwag dotyczących spalania. Poza wspominanym kilkakrotnie problemem z ciężkim ciągiem, spowodowanym zbyt ciasnym zwinięciem liści, przez dwie pierwsze tercje nic wielkiego się nie dzieje. Niestety w trzeciej tercji, jak na ironię w tej, w której ciąg się poprawia, cygaro zaczyna stroić fochy. Najpierw obserwuję powolne pękanie wrappera, następnie cygaro zaczyna tunelować a w popiele pojawiają się „kulki”. Ponadto w końcówce w cygarze zbiera się bardzo dużo amoniaku, więc jeśli ktoś ma ochotę spalić je do końca, musi się przygotować na częste i obfite przedmuchiwanie na tym etapie. Moc cygara nie zabija, chociaż może to być spowodowane słabszym ciągiem, a zatem mniej intensywnym dymem. Popiół ładnie trzyma się w kupie, nie prószy i odłamuje zwartymi kawałkami. 6/10.

Cena cygara oscyluje wokół 25 PLN i nie można jej nazwać okazyjną, nawet za tak duży baton. W skali dziesięciopunktowej oceniam ją na 7/10.

Łączna ocena, wynosząca 75 punktów nie zaskakuje. Cygaro mnie nie urzekło. Nie oznacza to, że jest złe, ale paliłem już lepsze, tańsze, dające więcej przyjemności i lepiej współpracujące cygara.

CAO Sopranos Edition Boss

SSopranos Edition Bossezon w pełni, pogoda piękna, balkon – palarnia wysprzątany, a do tego 85-te urodziny Clinta Eastwooda. Z tej okazji trzeba sięgnąć po coś wystrzałowego. Mój wybór pada na CAO Sopranos Edition Boss, a ci, którzy próbowali już tego cygara przyznają, że na tę okazję nada się wyśmienicie.

Cygaro trafiło do mojego humidora 10 miesięcy temu. Wrapper Mata Fina jest niezwykle ciemny i bardzo ładny. Samo cygaro jest duże, dobrze zbite i zdecydowanie budzi respekt. Do tego charakterystyczny zapach wsi – mocny i wyrazisty, łączący skórę, siano, drewno i kilka innych nut. Bardzo pobudzający i zachęcający do palenia. 9,5/10.

Jako, że rozmiar Boss to Torpeda, otwieram nie puncherem, a obcinarką dwuostrzową i dobieram sobie idealny ciąg. Smak na zimno słodkawy, skórzany i drzewny. 9,5/10.

Od samego początku palenia duża, pozytywna niespodzianka – cygaro od pierwszego puffa ujawnia czysty, wyrazisty, drzewny smak. Może niezbyt skomplikowany, ale za to przepyszny. Nie ma się po co nawet doszukiwać innych nut. Od razu daję 19/20.

Druga tercja nie przynosi może kolosalnych zmian. Dym gęstnieje, chociaż od początku był imponujący. W smaku utrzymuje się skóra. Cały czas pyszne i choć nie można powiedzieć, że się znudziłem tak smacznym cygarem, to zaczyna mnie powoli ogarniać przesyt. 18/20.

 Trzecia tercja także nie przynosi diametralnych zmian, ale drobne odchylenia jednak się pojawiają. Cygaro stało się bardziej czekoladowe, a co za tym idzie słodsze. Co ciekawe, słodszy na tym etapie stał się także finisz, który ucieka w stronę kawy. Sama końcówka zaś zdaje się być orzechowa. 17/20.

Muszę przyznać, że kwestia spalania nie pozostawia nic do życzenia. Cygaro pali się prosto, popiół jest zbity i nie prószy, odłamuje się na popielnicy ładnymi kawałami. Cygaro się nie zapycha i nie zagasa – ideał. 10/10.

Cena cygara nie jest niska. W zależności od sklepu i od wielkości zakupu waha się w okolicach 30 PLN za sztukę. Nie jest to jednak cena wygórowana za takie cygaro i na pewno warto kupić, gdy zobaczycie je w jakiejś promocji. Za cenę „katalogową” mogę przyznać 8/10 punktów.

Łączna ocena to 91 punktów. Wysoka ocena dla dobrego cygara. Myślę, że i Clint byłby zadowolony z tego wyboru. Nie polecam zupełnie początkującym zarówno ze względu na cenę jak i na moc, ale bardziej zaawansowani cygarowi bracia i siostry, powinni koniecznie skosztować.

CAO Italia Gondola

cygara CAORozmiar i ciężar tego cygara sprawiły, że sięgnąłem po nie dopiero po ponad 8 miesiącach, gdy do dyspozycji miałem dużo czasu i ładną pogodę, żeby wygodnie rozsiąść się w fotelu na balkonie. Jest ono świetnie zbite, ma ładny, dość jednolity wrapper. Pierścień przypomina mi godło włoskiej drużyny piłki nożnej. Na minus przemawia to, że w przekroju wyraźnie widać dwa „patyczki” – prawdopodobnie są to zdrewniałe główne żyłki liściowe. Wrapper pachnie skórą, ale niezbyt mocno wędzoną, podczas gdy stopa pozostaje sienno-ziołowa (stajnia). 8/10.

Ze względu na kształt cygara (w końcu to Torpedo) otwieram obcinaczką dwuostrzową a nie puncherem. Złym objawem jest to, że obcięta część skruszyła się, jakby cygaro było przesuszone (a nie było). Prawdopodobnie spowodowane jest to tym, że sam koniuszek to wiele warstw tytoniu kapturka, które nie są tak nawilżone jak reszta cygara. Ciąg dobry, w smaku ziołowy. 8/10.

W końcu rozpoczęcie palenia i od początku wytrawne drewno w smaku. Przyjemnie cierpki smak, z łagodnym finiszem. Specyficzny, ale tego można się było spodziewać – wszak w mieszance tytoni zaistniała także domieszka tytoniu z Włoch, który posiada swoistą specyfikę. 17/20.

Druga tercja dodaje do palenia pikanterii, jakby ktoś sypnął w nie garść pieprzu. Smak odrobinę traci na czystości i intensywności (poza wspomnianym pieprzem), ale po szybkim przedmuchaniu wracają aromaty drzewne. Nie powala złożonością, ale smak jest bardzo przyjemny. 16/20.

Trzecia tercja rozpoczyna się orzechowo, choć drzewne posmaki nie znikają. Jest za to bardziej gorzkie, żywiczne. Traci na intensywności jeszcze bardziej, a pod koniec zwiększa się pikantność a wyrazistość innych smaków spada do zera i czas odłożyć do zagaśnięcia. 15/20.

Spalanie jest wzorowe – równe jak od linijki, popiół kształtuje się w elegancki stożek. W połowie pojawiają się kuleczki, które jak zawsze nie mają wpływu na smak. Ocena za spalanie to 9,5/10.

Cygaro nie należy do najtańszych, ale jest bardzo przyzwoitym, sporym kawałkiem mieszanki tytoniowej, dającym dużo frajdy podczas palenia, a zatem 8,5/10.

Łączna ocena to 82 punkty i muszę przyznać, że chociaż myślałem, że „wykręci” więcej, to nie można być tym cygarem zawiedzionym. Dodatkowo, ze względu na jego specyfikę, każdy kto pali cygara od jakiegoś czasu powinien go spróbować, bo wielu uzna, że należy zawsze posiadać w humidorze chociaż kilka sztuk.

Alec Bradley Prensado Torpedo

Alec BradleyLubię cygara w formacie Torpedo, ponieważ dają duże możliwości w kwestii regulowania ciągu. Tym razem na dodatek jest to cygaro box-pressed. Posiada ono piękny, bogaty, szeroki pierścień, nadający cygaru bardzo dostojny wygląd. Zapach „stajni” (pisałem o nim w dziale FAQ) jest wyraźny, ale w tym przypadku bardzo przyjemny, mocno skórzany. Wrapper ciemny, lśniący oleiście, prawie niepożyłkowany. Zbicie dobre, ale nie idealne. 9/10.

Otwarcie obcinarką ze względu na wspomniany kształt głowy cygara. Ciąg ciasnawy (celowo). Smak na zimno kawowy, bardzo bogaty. 10/10.

Kiedy smak cygara jest idealny, ciężko pisać epopeję. Żadnych absmaków, smak tytoniu i kawy wręcz upajający. Pełnia pysznego smaku. Do tego odpowiednia moc, którą określiłbym jako średnią do pełnej. 20/20.

W drugiej tercji moc jeszcze wzrasta. Nadal jest pyszne, ale odrobinę gorzknieje. Po przedmuchaniu wrażenie znika i pojawia się czysty smak drewna. 19/20.

Trzecia tercja objawia się dołączeniem aromatów skórzanych do wcześniejszego drewna. Przedmuchanie skutecznie oczyściło cygaro i przywróciło pyszny, czysty, bogaty smak. 18/20.

Spalanie równiutkie, chociaż trzecia tercja powoduje lekkie zaburzenia (cygaro w końcu samo je koryguje). Dużym minusem jest bardzo długi niesmak w ustach, utrzymujący się ponad 24 godziny, pomimo kilkukrotnego mycia zębów, płukania, jedzenia itp. 8/10.

Cygaro nie należy do tanich, ale jego smak jest tak świetny, że warto dać za nie te 30 PLN. 9,5/10.

Łączna ocena to 93,5 punkta. Wybaczcie krótką recenzję, ale przy tak dobrym dymie trudno było wyrwać się ze stanu pełnego odprężenia. To świetne cygaro, chociaż dobrze, by paliły je osoby, które mają za sobą kilka (dziesiąt) wypalonych cygar. Po pierwsze ze względu na moc, a po drugie dlatego, że po tym cygarze sporo innych może już nie smakować tak jak przed.

Rocky Patel Private Cellar Torpedo

cygaro i piersiCygaro, które trafiło w moje ręce to Torpeda o wymiarach 6 1/8 x 52. Jest to więc całkiem spore cygaro. W humidorze odleżało prawie kwartał, zanim zdecydowałem, że jego czas nadszedł.

Oględziny wypadają bardzo pomyślnie – wrapper ma ładny, ciemny kolor drewna, podwójny fioletowo srebrny pierścień też nie pozostawia wiele do życzenia. Luźniejsze miejsca wyczuwalne pod palcami wynagradza piękny zapach kakao, kawy i skóry. Jedynie kapturek mógłby być nałożony staranniej. 9/10.

Otwarcie luźniejsze niż zazwyczaj, ale to celowy zabieg. Zauważyłem, że Rocky Patel potrafi się przytkać, więc luźniejsze otwarcie powinno zmniejszyć odczuwanie tego problemu. Smak na zimno pikantny, ziemisty z nutką kakaową. Tytoń odrobinę się kruszy i w ustach pozostają jego drobinki. 8/10.

Początek pierwszej tercji niezwykle, nawet jak na Rocky Patela, cierpki. Wyraźnie wyczuwalny amoniak. Dopiero po połowie tercji cygaro dostarcza mi odrobinę czystego, drzewnego smaku. Na razie bardzo słabo. 5/20.

Druga tercja to obfite przedmuchanie na gorąco i w końcu dociera do mnie smak cygara. Zakłócenia powracają jednak bardzo szybko. Szkoda, że tak krótko mogłem się cieszyć, ale i tak dłużej niż w pierwszej tercji. 8/20.

Ponowne przedmuchanie w trzeciej tercji ujawnia wyraźny smak kakao, co niezmiernie mnie cieszy po tak długim wstępie. Niestety zmęczenie tym cygarem wzięło górę i uznaję się za pokonanego w nierównej walce, co wpływa na ocenę. 8/10.

Spalanie zaczyna krzywić się w pierwszej tercji i już nie wraca do normy. Korygowane zapalniczką ponownie wraca do nieprzewidywalnego kształtu. Na domiar złego cygaro potrafi się zapchać i zgasnąć, a popiół żółknie. 2/10.

Cena tego cygara jest zdecydowanie zbyt duża jak na jakość egzemplarza, który mi się trafił. Za robienie dobrego wrażenia nie warto płacić aż tyle. 1/10.

Łączna ocena to marne 41 punktów i jest to najniższa ocena, jaką do dnia dzisiejszego udało mi się przyznać. Drugiego egzemplarza nie kupię, więc jeśli ktoś chce, bym dał mu szansę na zrehabilitowanie się, musi mi podarować egzemplarz.