Joya de Nicaragua Fuerte Serie B Corona Gorda

Corona GordaŁadny, satynowy wrapper w kolorze ciemnobrązowym z ciemnymi przebarwieniami to pierwsze, co rzuca się w oczy. Pierścień nieciekawy, ale i niebrzydki. Samo cygaro zgrabne, chociaż nie za grube. Dobrze zbite. Zapach cygara po półtorarocznym leżakowaniu w humidorze jest skórzany, acz delikatny. Trochę sienny (jak łąka latem), zabarwiony czymś słodkim, cukrowym (brązowy cukier?). Wrażenia odpowiednie. 9/10.

Otwarcie puncherem i znów idealny ciąg. Mam fart. Na zimno smak cukierkowo – tytoniowy. Wyraźnie czuć wspomniany brązowy cukier. 9/10.

Początek gorzki w dobrym znaczeniu tego słowa. Niekwaśny, nie chemiczny. Zaskoczeniem jest brak brązowego cukru, który wcześniej się anonsował. Chemiczny posmak pojawia się dopiero pod koniec tercji. 17/20.

Drugą tercję (po przedmuchaniu) zwiastują gorzkie, nieco ziemiste smaki. Po zabiegu dym stał się niezwykle kremowy. Dawno już nie smakowałem kremowej ziemi. 17/20.

W trzeciej tercji cygaro przestało szaleć, uspokoiło się a smaki się wyrównały. Dominujący okazał się aromat tytoniowo-ziemisty, z którym dotrwałem do końca. 17/20.

Cygaro spala się równo, ale nieco zbyt szybko. Popiół jest ładny i zwarty. Raz przygasło, a chwilami traciło ciąg, zatem 8/10.

Cena jest bardzo zachęcająca. W tej kategorii 9/10.

Łączna ocena to 86 punktów, a na szczególną uwagę zasługuje niezwykle równa ocena smakowa (każda tercja to 17/20). Przyjemne cygaro, szczególnie jeśli ktoś nie ma dużo czasu – w godzinkę powinien się z nim uwinąć.

Reklamy

Tatuaje Tattoo Universo

TTatuaje Tattoo Universoo moje drugie Tattoo, ale robi o wiele lepsze wrażenie niż poprzednia sztuka. Jedno nierówne miejsce w żaden sposób nie wpływa negatywnie na odbiór, a jest to jedyna zła rzecz, którą mogę w tej chwili powiedzieć. Wrapper jest ciemny, czekoladowy, o ładnej fakturze i dostojnym pożyłkowaniu. Wrapper pachnie słodką czekoladą, podczas gdy stopa cygara poza kakao pachnie także skórą i nie jest aż tak słodka. 9,5/10.

Otwarcie puncherem i ciąg na zimno jest ok. Smak to słodka czekolada. 9/10.

Pierwsze puffy zaskakują bardzo pozytywnie bogactwem kakaowej goryczy. Słodyczy ani śladu, ale uważam że to dobrze. Od razu czuć, ze to poważny zawodnik. Gdy cygaro trochę się rozgrzewa, pojawia się mocno pikantny, pieprzny finisz. Smak jest doskonały. 20/20.

Drugą tercję zwiastują migdały, pojawiające się w smaku i całkowicie zmieniające profil. W połowie tercji (czyli w połowie cygara) zaistniała konieczność przedmuchania, który to zabieg oczyścił smaki. Teraz to wytrawnie drzewny tytoń. 19/20.

Po kolejnym przedmuchaniu w trzeciej tercji dym robi się bardzo kremowy. Smak kakao, ale lekko ziemisty i z pikantnym finiszem. Bajecznie smaczne. W ogóle nie miałem ochoty odkładać go do zagaśnięcia. 19,5/20.

Spalanie nie było idealne. Po około jednym centymetrze zrobił się kołek i musiałem poprawić otwarcie (gilotynka dwuostrzowa), a następnie także rozluźnienie tytoniu poprzez lekkie ugniecenie głowy. To załatwiło sprawę. Niestety w trzeciej tercji pojawia się odrobinę tunelowania i cygaro przygasa. Podczas ponownego odpalania w popiele robią się charakterystyczne kuleczki, ale tym razem są twardsze i większe niż zwykle. Z uwagi na te trudności 8/10. W końcu pojawiają się tylko w krótkich chwilach.

Stosunek ceny do jakości jest świetny, a biorąc pod uwagę promocje, które przecież się pojawiają od czasu do czasu – brać bez zastanowienia. 10/10.

W ten oto sposób, zupełnie niespodziewanie cygaro to otrzymuje niesamowite 95 punktów.

Perdomo 2 Limited Edition 2008 Epicure Maduro

Perdomo 2 Epicure MaduroPerdomo 2 Limited Edition 2008 Maduro w formacie Epicure (box press5,5 x 54) poleżało w humidorze przez pół roku, ale uznałem że Dzień Cygara to dobra okazja, by skosztować tego batonika.

Zwinięcie tytoniu jest niezłe, ale nieidealne. Wrapper szorstki, ale faktura jest przyjemna w dotyku i nadaje cygaru charakteru. Żyłek mało. Zapach wrappera to wyrazista skóra, w okolicy stopy nieco kakaowa. 9/10.

Otwarcie puncherem daje dobry ciąg, a smak na zimno jest kakaowo ziołowy. Zasugerowawszy się zapachem wrappera mogę dostrzec także nuty skórzane, które inaczej by mi umknęły. 9,5/10.

Na początku pierwszej tercji smak jest odrobinę zniekształcony, dość mocno żywiczny i cierpki. Wrażenie szybko jednak przemija i dalsze palenie przynosi wiele frajdy. W tytoniu czuć jakąś dostojność, ale nie potrafię zidentyfikować tego wrażenia. Dym nie jest zbyt gęsty czy intensywny, ale to nie przeszkadza. 17/20.

W drugiej tercji smak jest bardziej stłumiony, a cygaro niechętnie bierze udział w przedmuchiwaniu. Dym nabiera za to orzechowego posmaku, co jest dość ciekawą niespodzianką. 16/20.

W trzeciej tercji pojawia się odrobina ziół, a przytłumienie znikło. Olbrzymim plusem jest to, że cygaro nie robi się gorzkie, ani przeładowane mocą, więc może być palone także przez mniej doświadczonych entuzjastów cygar. Niestety poza delikatnymi nutami, które są ledwo wyczuwalne, cygaro jest dość monotonne. 16/20.

Spalanie nie jest idealne. Już w pierwszej tercji pojawia się lekkie tunelowanie, w drugiej odrobina zakołkowania a w trzeciej spalanie się skrzywiło. 7/10.

Stosunek ceny do jakości jest w moim odczuciu bardzo dobry, a w promocji, w jakiej kupowałem to cygaro, żałuje że nie wziąłem pudła. 9,5/10.

Ogólna ocena na poziomie 84 punktów to świetne osiągnięcie. Oznacza to, że nawet niedrogie cygara mogą dać cała masę frajdy.

Chieftain’s Highland

highlandTrzeci z palonych przeze mnie Chieftainsów, sezonowany przez siedem miesięcy. Kolor ładny – nie za ciemny, nie za jasny, do tego ładne użyłkowanie liścia okrywowego i podwójny pierścień tworzą schludną, przyjemną oku całość. Zapach cygara słodki, cedrowy, na stopie trochę czekolady. Zbicie dobre, choć nie bardzo ciasne. 9/10.

Otwarcie puncherem daje ciasny ciąg, a w ustach pozostają okruszki tytoniu. Do tego kapturek pękł odrobinkę. Smak słodkawy, odrobinę czekoladowy. 8/10.

Pierwsza tercja i od razu zawód. Nie wiem, czy te cygara potrzebują dłuższego leżakowania, ale po wspomnianych siedmiu miesiącasz są ostre, gryzące i jakby surowe w smaku. Pod koniec tercji pojawia się trochę drzewnych aromatów, ale nadal w bardzo nieokrzesanej postaci. 13/20.

Druga tercja wieje nudą. Drewno się jakoś rozmyło i cygaro po prostu smakuje dymem tytoniowym. Nie jest to bardzo złe, a tylko mało zajmujące. Wolałbym jakiś konkretniejszy zestaw smakowy. 12/20.

Trzecia tercja stanowi jakby przedłużenie drugiej – niewiele się zmienia w kwestii smakowej. Ocena zatem także 12/20.

Spalanie także nie jest mocną stroną tego cygara. Od samego początku przejawia tendencje do tunelowania, ale o ile w pierwszej i drugiej tercji nie ma dramatu, o tyle w trzeciej tunelowanie przekracza granicę i cygaro zaczyna przygasać. Podczas ponownego odpalania, popiół tworzy charakterystyczne „kulki” – nie mają one wpływu na palenie. Ogólnie cygaro podejrzanie szybko się pali. 6/10.

Cena odrobinę ratuje to cygaro, gdyż jest ono dostępne w cenie od 9 do 13 PLN, a zatem niedrogo. Niestety wiele dobrych cygar można nabyć za zbliżoną kwotę. Do tego lepiej jedno lepsze niż dwa tańsze – tą zasadą powinni kierować się Aficionado. 7/10.

Łączna ocena to nieśmiałe 67 punktów. Nic dodać nic ująć – oddaje to moje odczucia. Mam nadzieje, że sztuki w humidorze po upływie czasu będą lepsze – poinformuję jeśli tak się stanie.

Chieftain’s Lowland

ConnecticutCygaro Chieftain’s Lowland, w jasnym liściu Connecticut, humidorowane przez 7 miesięcy, ma fajny, delikatnie piernikowy zapach ciasteczek imbirowych, nieco bardziej wytrawny na stopie. Wygląda niepozornie z jasnym, delikatnie użyłkowanym wrapperem i podwójnym pierścieniem, przywodzącym na myśl ekskluzywne czekoladki. Zbicie dobre, jednak cygaro sprawia wrażenie bardzo delikatnego i nie mam śmiałości w pełni sprawdzić jego sprężystości. 8,5/10.

Delikatnie otwieram puncherem. Kapturek ładnie wytrzymał zabieg. Smak na zimno odpowiada mieszance zapachowej. Ciąg idealny. 9/10.

Pierwsza tercja zaczyna się źle. Cygaro jest kwaśne i cierpkie, a do tego wrażenie nie znika samoistnie. Dopiero po przedmuchaniu do głosu dochodzi drewno, i to niezbyt czyste. Kiedy już jednak się uspokaja (w połowie tercji) daje sporo radości. 15/20.

Druga tercja trochę wieje nudą. Brak zmian profilu smakowego, odrobina słodyczy. W drugiej połowie tercji trochę przyjemnych w smaku korzeni. 14/20.

Dopiero trzecia tercja przynosi poprawę równowagi smakowej. Pod koniec pojawia się nawet nieco migdałów, co zdecydowanie wpływa na plus. 17/20.

Cygaro wymaga trochę pracy i cierpliwości, gdyż ma skłonności do przegrzewania się (niezbyt duży ring), a z drugiej strony podczas stygnięcia potrafi przygasnąć. Spala się za to prosto i nie prószy, nawet podczas przedmuchiwania. 7,5/10.

Stosunek ceny do jakości trudny do oszacowania, gdyż cygaro nie jest drogie. Z pewnością znajdzie swoich zwolenników, szczególnie wśród osób preferujących budżetowe palenie. Minusem w moim odczuciu jest to, że długo po paleniu utrzymuje się nieprzyjemny posmak w ustach. 7/10.

Łączna ocena to 78 punktów. Cygaro nie jest złe, tylko delikatne i mało wyraziste, przez co trudno jest mu się przebić przez wrażenia pozostawiane przez bardziej zdecydowane cygarowe smaki.

A.Turrent Tradicional Natural Robusto

Meksykańskie CygaroCygaro na pierwszy rzut oka nie wygląda najlepiej. Niezbyt urodziwy wrapper niejednolitego koloru, do tego twardy, chociaż pod spodem czuć odrobinę luzu. Na domiar złego pierścień, choć ładny (co typowe dla tej marki), jest krzywo naklejony i zawinięty. Niby potwierdza to ręczną robotę, ale trąci fuszerką. Wyraźny jest zapach „stajni”, czyli wędzona skóra, drewno i sianko. Na stopie więcej karmelowej słodyczy.

Po otwarciu puncherem ciąg poprawny, w stronę luźnawego. Smak na zimno potwierdza słodycz.

I tercja – czysto gorzki, żywiczny smak. Nie jest to prawdopodobnie absmak, a zamierzony efekt (dla niektórych defekt), ale smak jest mocny i może męczyć. Lekka nuta owocowa pojawia się po przedmuchaniu.

II tercja – Nuda… goryczy ciąg dalszy. Jest źle…

Do trzeciej tercji nie dotarłem, bo cygaro było zwyczajnie nie smaczne (stąd litościwy brak punktacji). Na domiar złego spalanie to dramat – krzywi się jak… coś bardzo krzywego. Może to tylko taki egzemplarz, ale nawet nie mam ochoty sprawdzać innego…

Camacho Corojo Monarca

camachoJeśli mam być szczery, to na pierwszy rzut oka cygaro zupełnie mi się nie spodobało. Jest nieładne, nierówne, a wrapper w kilku miejscach jest pęknięty. Do tego śmierdzi amoniakiem na kilometr, a to już potrafi poważnie zniechęcić. 4/10.

Za to smak na zimno sympatyczny, lekko drzewny. Ciąg po otwarciu puncherem dobry. Mogłoby być lepiej, ale i tak 8/10.

I tercja zaczyna się od charakterystycznej dla nadmiaru amoniaku goryczki i wymaga natychmiastowego przedmuchania. Zabieg ujawnia niezwykle kremowy dym o przyjemnym, drzewnym aromacie, którego przedsmak mieliśmy na zimno. Bardzo smaczne cygaro. 18/20.

II tercja to spadek wyrazistości smaku i wzrost mocy. Daje frajdę, jest smaczne, ale wymaga chwili skupienia, by cieszyć się smakiem. Poza brakiem dodatkowych rozrywek niczego nie można mu zarzucić. 17/20.

III tercja to przedłużenie tercji poprzedniej. Nadal bez fajerwerków i dalszy wzrost mocy. Należy bardzo uważać z tym batonikiem – potrafi trzepnąć – ja ledwo podniosłem się z fotela. 18/20.

Spalanie średnie – trochę krzywiło w ostatniej tercji. Popiół żółknie jeszcze na cygarze. Konieczne było przedmuchiwanie, a w końcówce zebrała się odrobina smoły. Ogólnie 8/10.

Cygaro jest całkiem dobre w smaku i dość średnie jeśli chodzi o technikalia. Do tego przystępna cena, która zasługuje na ocenę 8/10.

Polecam dla bardziej zaawansowanych graczy, trochę już oswojonych z mocniejszymi cygarami, bo to cygaro skrada się po cichu, ale w łeb potrafi przywalić. Łączna ocena to 81 punktów. Należy jednak wziąć pod uwagę to, że w kwestii smaku uzyskało 53 na 60 możliwych, co jest niezłym wynikiem.