Antano Dark Corojo Double Fuerte

jdnCygaro, które dzisiaj wybrałem trochę mnie onieśmiela. Opinie na jego temat są jednoznaczne. Zdarzyło mi się nawet raz spotkać ze zdaniem, że moc jest aż prze-pełna. Ciekaw jestem tego efektu, dlatego ośmielam się skosztować tego zachęcającego kawałku sztuki cygarowej.

Wygląd cygara jest przyjemny oku. Wrapper szorstki, ale ładny, w kolorze ciemno czekoladowym. Zapach skóry, kawy i przypraw dobrze się komponuje. Podwójny pierścień dopełnia obrazu całości. 9/10.

Otwarcie puncherem daje ciasnawy ciąg o intensywnie pikantnym smaku z nutka kawową wyczuwalną na podniebieniu. 9/10.

Zaczynam palenie i faktycznie czuję wspominaną moc już od pierwszego puffnięcia. Pikantny smak gorzkiej, czarnej kawy podkreśla wrażenie. Gorycz jest bardzo przyjemna i wskazana w cygarze o takiej mocy. Myślę, że słodycz mogłaby bardzo zaburzyć efekt i dać fałszywe doznania. Gęsty dym jest drzewnie ziołowy. 17/20.

Od początku drugiej tercji moc jest mniej wyczuwalna i daje chwilkę wytchnienia. Smak przeszedł w stronę drzewno – kawowego, ale jednocześnie stał się cierpki. Dopiero długie i obfite przedmuchanie usuwa tę cierpkość. 16/20.

W trzeciej tercji przyzwyczaiłem się już i do mocy i do smaku, więc cygaro wydaje mi się mniej intensywne. Przy odrobinie wysiłku i koncentracji można jednak wykrzesać z niego jeszcze trochę drzewnej przyjemności, ale tercja zdecydowanie odbiega od poprzednich. 15/20.

Spalanie w czasie dwóch pierwszych tercji było bardzo dobre. Niestety w trzeciej zaczęło przygasać. Zaczęły też pojawiać się niepokojące absmaki. Nie jest to bezproblemowe palenie, dlatego 6/10.

Cena tego cygara w mojej opinii jest dość wygórowana (w granicach 30 PLN). Nie wiem jak wielki wpływ miała na nią podwyżka akcyzy, ale w tych okolicznościach jedynie 5/10.

Ocena łączna to 77 punktów. Po zastanowieniu stwierdzam, że oddaje to moje odczucia. Polecam spróbować.

Reklamy

Alec Bradley Nica Puro Bajito

Alec BradleyCygaro robi świetne wrażenie wizualne. Posiada piękny, kolorowy pierścień, złożony z dwóch „podpierścieni”. Zapach czekolady, kakao i rumu. Dosłownie nie ma się do czego przyczepić. 10/10.

W smaku na zimno dominują rodzynki w rumie, ale wyczuwalne jest także kakao oraz odrobina cedru. Ciąg jest idealny, a zatem znów nie ma się do czego przyczepić. 10/10.

Odpalenie ujawnia piękny, błękitny dym. Smak pikantny, drzewny z odrobiną słodyczy oraz ostrym finiszem. Smak przechodzi z czasem w kierunku czystego, niczym nie skażonego tytoniu, ale pikantny finisz utrzymuje się dość długo. 17/20.

Druga tercja wymagała przedmuchania, po którym ujawniła wspaniały, drzewny smak. Dym jest kremowy i obfity. Finisz w dalszym ciągu przyjemnie pikantny. 18/20.

Trzecia tercja lekko się przytkała, zatem musiałem poszerzyć otwarcie. Smak jest złożony, a moc się wzmogła. Finisz nadal pikantny, choć stracił nieco na przejrzystości i intensywności. 16/20.

Spalanie jest równe, ale cygaro potrafi się przytkać i przygasnąć. Popiół dość szybko ciemnieje, ale jest zwarty. 8/10.

 Stosunek ceny do jakości sam w sobie jest dobry, a po promocji to faworyt! 10/10.

Łączna ocena to 89 punktów. Nie dajcie się zwieść – to cygaro to ostry zawodnik!

My Father No. 1

My father No. 1Cygaro od My Fathera, to zawsze coś, na co się czeka. Paląc je, zawsze mam wrażenie, że jest to jakaś szczególna okazja. Tak też było tym razem, gdy wyciągnąłem z humidora dość dobrze wysezonowane cygaro.

Pierwszym co rzuca się w oczy jest przepiękny, bogaty, kolorowy, ale dostojny pierścień, owijający sporej wielkości cygaro. Imponujący widok. W dotyku twarde, choć wyczułem pojedyncze, uginające się miejsce w okolicy pierścienia i jedną grubszą żyłkę na powierzchni okrywy. Nie powinno jednak przeszkodzić w paleniu. Zapach wrappera to delikatne kakao, natomiast zapach stopy cygara, to już zdecydowana czekolada. 9/10.

Pojedyncze otwarcie puncherem daje zadowalający, ale nie idealny ciąg. Lekko ciasnawy. Pozostawiłem je jednak, gdyż znacznie łatwiej będzie w razie czego poszerzyć otwarcie, niż ewentualnie być zmuszonym do palenia przy zbyt luźnym ciągu. Smak tytoniowy, lekko drzewny, lekko trawiasty – ciekawy. 8/10.

Podczas odpalania przez moment czuć było zapach gorącego karmelu.

Tercja I – smak od samego początku pyszny, a moc średnia. Wyraźnie wyczuwalna jest słodycz, która jednak nie dominuje i nie denerwuje. Dymi przyzwoicie – wielbiciele obłoczków będą zadowoleni, ale nie powoduje mgły w najbliższym otoczeniu. Przedmuchanie pod koniec tercji ujawnia pokłady amoniaku, które jednak nie były wyczuwalne w smaku – zasługa formatu cygara. 19/20.

Tercja II – czyste drewno. Profil smakowy ewoluuje i zabiera mnie co chwila w nowy świat doznań smakowych, których nie nadążam identyfikować. Bardzo odprężający kalejdoskop aromatów. Polecam spróbować samemu, bo nie jestem na siłach, by wyczuć cokolwiek poza przepysznym smakiem. Pod koniec tercji wymaga przedmuchania, bo tym razem amoniak zaczyna być wyczuwalny. 18/20.

Tercja III – ziemią tłumione drewno. Smaczne, choć straciło na intensywności. Moc za to odrobinę się rozwinęła i teraz powiedziałbym, że to średnia do pełnej. nadal jednak nie powiedziałbym, że to pełna moc, jak jest w opisie blendu. W samym koniuszku dym staje się gęsty, kremowy i drzewny, lecz niestety szybko traci ten smak z powodu przegrzania. 16.5/20.

Spalaniu trudno cokolwiek zarzucić. Może tylko to przegrzewanie w końcówce. No, ale ono jest zasługą wspaniałego smaku, który sprawia, że chce się palić łapczywie i do końca. 9,5/10.

Stosunek ceny do jakości to trochę niewiadoma, gdyż cena tego cygara bardzo się waha. potrafi kosztować od 25 do 35 PLN za sztukę i tak jak pierwsza cena zasługuje na 9/10 tak ostatnia najwyżej na 7/10.  Ale skoro istnieje szansa zakupu taniej, to ta ocena zostanie wiążącą.

Łącznie imponujące 89 punktów. Cygaro godne polecenia, ale w tym przypadku nikt nie powinien polegać na recenzji, ale zapalić samemu. Raczej nie dla początkujących z powodu mocy.

Camacho Corojo Monarca

camachoJeśli mam być szczery, to na pierwszy rzut oka cygaro zupełnie mi się nie spodobało. Jest nieładne, nierówne, a wrapper w kilku miejscach jest pęknięty. Do tego śmierdzi amoniakiem na kilometr, a to już potrafi poważnie zniechęcić. 4/10.

Za to smak na zimno sympatyczny, lekko drzewny. Ciąg po otwarciu puncherem dobry. Mogłoby być lepiej, ale i tak 8/10.

I tercja zaczyna się od charakterystycznej dla nadmiaru amoniaku goryczki i wymaga natychmiastowego przedmuchania. Zabieg ujawnia niezwykle kremowy dym o przyjemnym, drzewnym aromacie, którego przedsmak mieliśmy na zimno. Bardzo smaczne cygaro. 18/20.

II tercja to spadek wyrazistości smaku i wzrost mocy. Daje frajdę, jest smaczne, ale wymaga chwili skupienia, by cieszyć się smakiem. Poza brakiem dodatkowych rozrywek niczego nie można mu zarzucić. 17/20.

III tercja to przedłużenie tercji poprzedniej. Nadal bez fajerwerków i dalszy wzrost mocy. Należy bardzo uważać z tym batonikiem – potrafi trzepnąć – ja ledwo podniosłem się z fotela. 18/20.

Spalanie średnie – trochę krzywiło w ostatniej tercji. Popiół żółknie jeszcze na cygarze. Konieczne było przedmuchiwanie, a w końcówce zebrała się odrobina smoły. Ogólnie 8/10.

Cygaro jest całkiem dobre w smaku i dość średnie jeśli chodzi o technikalia. Do tego przystępna cena, która zasługuje na ocenę 8/10.

Polecam dla bardziej zaawansowanych graczy, trochę już oswojonych z mocniejszymi cygarami, bo to cygaro skrada się po cichu, ale w łeb potrafi przywalić. Łączna ocena to 81 punktów. Należy jednak wziąć pod uwagę to, że w kwestii smaku uzyskało 53 na 60 możliwych, co jest niezłym wynikiem.

JL Martinez

Cygaro z Dominikany

Cygaro to dostałem w prezencie od przyjaciółki. Zostało ono przywiezione prosto ze słonecznej Dominikany. Nie wiem, czy można je nabyć w Polsce (nie udało mi się go znaleźć), nie wiem też jaką nazwę nosi (poprawną) – tą odczytałem z pierścienia, na którym było jeszcze napisane Hand Made 2012, Dominican Republic. Jeśli ktoś je zna – proszę o kontakt (może być w postaci komentarza).

Cygaro ma bardzo interesujący wygląd. Wrapper jest żywo brązowy, ale miejscami ciemnieje. Dobrze zbite, pachnące intensywnie smakowitym tytoniem, lekko pożyłkowane. Cygaro dość ciężkie, co może znaczyć, że ma dużo wilgoci, chociaż powinno być akurat… Ogólne wrażenie bardzo dobre 9/10.

Po otwarciu ciąg ciasnawy, ale drożny. Smak słodkawego tytoniu przyjemny i nie przytłaczający. Brak fajerwerków, ale poprawne. 7,5/10.

I tercja to mocno tytoniowy smak z lekką nutką drzewną. Bardzo smaczne, bardzo przyjemne i dość mocne. Nie dla początkujących. 18/20.

II tercja to nasycenie tytoniowe. Domieszek brak, ale tytoń smaczny i nie wymagający przedmuchania. Trochę brak urozmaicenia. Niby nie nudzi, ale chciałoby się czegoś więcej. 17/20.

III tercja to w dalszym ciągu tytoń. Po przedmuchaniu ujawnia się domieszka migdałowa. To może się podobać, bo poprzednim smakiem, choć przyjemnym, jesteśmy już trochę znudzeni. 17,5/20.

Spalanie nienaganne. Powiedziałbym nawet, że nadzwyczaj dobre. Równiutkie, stożkowate, popiół nie prószy. 10/10.

Niestety stosunku jakości do ceny nie znam, gdyż nie znam ceny, więc ocena nie będzie kompletna.

Łącznie 79/90 (średnia 88/100).

Alec Bradley Tempus Terra Novo

Alec Bradley Tempus Terra NovoCygaro to, choć w innym formacie, opisywałem już kiedyś. Teraz, bardziej świadomie zmierzyłem się z rozmiarem Terra Novo.

Wygląda bardzo dostojnie. Ciemne, pięknie, idealnie zbite, opatrzone dwoma pierścieniami – jednym w tradycyjnym miejscu, drugim owiniętym wokół stopy. Zapach też rasowy – tytoń i czekolada. 10/10.

Otwarcie niewielkie, ale ciąg niemal idealny, lekko ciasnawy. W smaku na zimno to czysta, gorzka czekolada. Intensywnie upajający. 9,5/10.

I tercja to czekolada, wzmocniona skórą. Żadnego absmaku. Aż ma się ochotę wgryźć w tego batona! 19,5/20.

II tercja wymagała przedmuchania, ale po tym zabiegu jest świetnie. Wrażenie robi przede wszystkim bogaty, kremowy dym o zapachu karmelu. Pod koniec tercji odrobina pieprzu potęguje doznania. 19/20.

III tercja dodaje pikanterii. Słodycz znika, w jej miejsce pojawiają się orzechy i migdały, a pieprz wzmaga się z każdym puffem. Aromat wrappera czuć doskonale w zapachu dymu, co jest bardzo przyjemnym doznaniem. Cygaro pyszne nawet, kiedy trzeba odłożyć do popielnicy. 19/20.

Cygaro odrobinę krzywiło, ale natychmiast włączała się autokorekta. Pierścień zszedł w ostatniej chwili, gdy już myślałem, że zostanie opalony – siedział niezwykle mocno. Pod koniec palenia pojawiła się odrobina smołki i musiałem poprawić otwarcie, ale to cygaro warto palić do końca i żal odkładać do zagaśnięcia, chociaż parzy palce. 9/10.

Cena to nieco ponad 20 PLN, a do tego trafia się niezła promocja. Cygaro warte swojej ceny. 9,5/10.

Łącznie olśniewające 95,5 punktów! Brać, palić i nawet się nie zastanawiać!

Oliva Serie V Double Robusto

Oliva Double ToroJaskrawo brązowy, dość dobrze podtuczony baton z tradycyjnym pierścieniem. W dotyku poprawny, choć obok pierścienia wyczuwalne luźne miejsce. Delikatnie użyłkowany. Zapach niezbyt intensywny, skórzany, przy stopie bardziej wyrazisty, z wyczuwalnym aromatem tytoniowym i czymś nieidentyfikowalnym. Po otwarciu puncherem kapturek lekko pękł – okaże się, czy wpłynie to na jakość palenia. Ciąg na zimno bardzo dobry. Po odpaleniu lekko gorzkawe – dziwne. Dym dość gęsty, mocno aromatyczny, nieco gryzący, choć dość przyjemny w zapachu. Popiół bardzo jasny, prawie biały, zbity, jednorodny. Choć jestem na diecie (wiecznie) to przyznaję, że cygaro świetnie komponuje się z piernikami w czekoladzie. Wręcz chce się nimi zagryzać każdego puffa i brać puffa po każdym kęsie. Cygaro lekko złagodniało w smaku, zyskało nieco głębi. Moc jednak jest bardzo odczuwalna i po wypaleniu połowy tercji orientuję się, że mimo niewielkiej długości cygaro to może stanowić wyzwanie. Pod koniec pierwszej tercji decyduję się złamać popiół w trosce o koszulę. Odpada w jednym kawałku. Wykorzystuję moment i przedmuchuję – cygaro odzyskuje czystość smaku, choć jest on nieco trudny do zidentyfikowania. Mnie lekko kojarzy się ze skórą, odrobinę z kawą oraz z kakao. Druga tercja bez zmian – cygaro niczym nie zaskakuje i raczej nie stanie się moim ulubieńcem. Trzecia tercja – popiół zszarzał, smak bez zmian – szkoda… do zagaszenia.