Padron Londres Natural

PadronPadron, wygrany w konkursie, leżał w humidorze około 10 miesięcy i uznałem, że dość się już należał.

Wygląd cygara nie powala na kolana – można go nazwać ascetycznym, ale moim zdaniem jest po prostu brzydki. Ale nie to jest przecież najważniejsze. Zbicie jest niezłe, ale w środku nieco gąbczaste, co dobrze nie wróży. Zapach ciasta biszkoptowego z odrobiną ziół jest bardzo intrygujący. 8/10.

Obcinarka idzie w ruch (cygaro jest zbyt delikatne na puncher) i okazuje się, że ciąg jest dość luźny. Smak na zimno odzwierciedla zapach, ale czuć także odrobinę drewna. 9/10.

Mimo dobrych warunków przechowywania, podczas odpalania cygaro sprawiało wrażenie wysuszonego i bardzo chętnie łapało ogień. Smak dość pospolity, mało intensywny i sianowaty. Dym za to gęsty, obfity i doskonały do puszczania kółek. Podczas palenia powoli staje się coraz bardziej kremowy, a smak coraz lepszy, choć trudny do zidentyfikowania – może ma to związek z wyczuwaną wcześniej biszkoptowością… Ma w sobie także coś bakaliowego, ale finisz jest dość pikantny, może trochę imbirowy. 13/20.

W drugiej tercji pojawia się drzewny smak, ale szybko traci na czystości i z chwili na chwilę robi się coraz bardziej gorzki. Z powodu dość luźnego zbicia szybko się przegrzewa i wymaga częstego przedmuchiwania, co odbija się na przyjemności z palenia. 11/20.

W trzeciej tercji cygaro robi się cięższe, męczące. Wraz ze spadkiem przyjemności wzrasta moc. Niestety w sferze smakowej niewiele się poprawia. 9/20.

Spalanie bez większych dramatów, ale przegrzewanie się należy uznać za duży minus. 8/10.

Cygaro nie jest przesadnie drogie, ale w moim odczuciu stosunek ceny do jakości nie jest zbyt korzystny. W cenie około 20 PLN można znaleźć sporo lepszych batoników. 6/10.

Łączna ocena na poziomie 64 punktów odzwierciedla nieźle moje uczucia co do tego cygara. Jako, ze spaliłem tylko jeden egzemplarz, może się okazać, że po kolejnym moja opinia bardzo się zmieni. Cóż – jeśli będę miał okazję, zmierzę się z tematem.

Padron Londres Maduro

Padron CigarsJedenaście miesięcy w humidorze powinno posłużyć temu batonikowi. Na wygląd jednak wpływu nie miało. Nie da się ukryć, że cygaro to nie należy do najpiękniejszych – jest krzywe, niezbyt równo skręcone, w środkowej części węższe i ciaśniej zbite, a pierścień jest ascetyczny. Doskonale widać, że to ręczna robota. Za to jego zapach jest nadzwyczaj intensywny. To mieszanka ziemi, skóry i drewna. 7/10.

Kapturek twardy, pękający przy nacisku. Rezygnuje więc z punchera i otwieram dwuostrzową obcinarką. Smak mniej intensywny niż zapach, ale o tych samych składowych. Martwi trochę ten brak zdecydowania, bo do składu mieszanki zastrzeżeń nie mam. 6/10.

Od początku palenia smak jest bardzo intensywny. Czuć skórę i drewno. W pierwszych dwóch – trzech puffach delikatny absmak, który jednak szybko mija. Niestety cygaro to bardzo szybko i mocno się rozgrzewa, więc cały czas trzeba pilnować, by nie stłumić niuansów smakowych i nie zamienić smaku w przegrzany popiół. Jeśli się jednak tego nie zrobi, smak jest pyszny. 19/20.

Druga tercja wymaga delikatnego przedmuchania, które ujawnia nowe nuty – orzechową i kawową, które łączą się z drewnem. Cygaro ewoluuje w dobrą stronę, ale nagrzewa się coraz potężniej i coraz trudniej nad nim zapanować. 18/20.

 Po kolejnym przedmuchaniu pomiędzy tercjami, smak stał się lekko alkoholowy – jak delikatnie kawowy likier. Efekt ciekawy i niespodziewany. Intensywność smaku także się poprawia, chociaż cały czas trzeba się troszczyć o chłodzenie cygara, gdyż na tym etapie nie ma już żartów. 17/20.

Spalanie jest równe, ale pod koniec trzeciej tercji z jednej strony martwimy się o to, by nie przegrzać cygara, a z drugiej pilnujemy, by nie zgasło. 9/10.

Stosunek ceny do jakości nie jest zły, chociaż nieco ponad 20 PLN to żadna rewelacja. 8/10.

Ocena łączna to 84 punkty. Z uwagi na skomplikowaną technikę palenia – nieustanne pilnowanie temperatury cygara, nie poleciłbym go zupełnie początkującym, ale jeśli ktoś potrafi już płynnie przejść przez mniej kłopotliwe cygara, zdecydowanie powinien spróbować tej nieoczekiwanej, złożonej mieszanki smaków.