Alec Bradley Tempus Terra Novo Maduro

Terra NovoCygaro to, to nominalnie robusto (5×50) o pełnej mocy i pełnym smaku. Już pierwsze chwile, spędzone z tym batonem pozwalają stwierdzić, że to solidnie zbity kawał tytoniu, opatrzony dwoma doskonale uzupełniającymi ciemną barwę wrappera pierścieniami. Zapach typowy dla maduro, skórzany z nutami kakao, szczególnie dobrze wyczuwalnymi na stopie cygara. 9/10.

Czyste i sprawne otwarcie puncherem ujawnia dobry ciąg, choć po tak zbitym cygarze można było obawiać się kołka. Smak na zimno jest mocno czekoladowy, zachęcający. 9,5/10.

Od samego odpalenia czuć smak gorzkiej czekolady. Jest on bardzo wyrazisty i nie do pomylenia z niczym innym, a przy tym wyjątkowo smaczny. Kiedy cygaro się trochę ogrzeje, rozpali, dym staje się do tego kremowy, mamy więc do czynienia z istnym szaleństwem czekoladowego kremu. Pod koniec tercji do smaku dołącza nieśmiała nutka przydymionych, lekko drzewnych orzechów. 19/20.

Profil smakowy drugiej tercji nie objawia diametralnych zmian, ale moc zaczyna być wyczuwalna. Cygaro nadal daje dużo frajdy, ale pod koniec tej tercji w smaku zaczyna być wyczuwalny gorzkawy posmak popiołu i cygaro wymaga przedmuchania, które je oczyści. 17,5/20.

Po przedmuchaniu pod koniec drugiej tercji odkrywam, że mam już do czynienia z tercją trzecią. Dym stał się mlecznobiały, gęsty i kłębiasty. Kakao zniknęło, pozostawiając za sobą jedynie drewno, które z chwili na chwilę robi się coraz bardziej wytrawne. Moc nadal wzrasta i chociaż nie powala, to jest wyraźnie wyczuwalna. Około trzycentymetrowy ogryzek zostawiam do zagaśnięcia. 18/20.

W kwestii spalania, nie bardzo jest co komentować. Było równe, popiół zwarty, nieżółknący. W drugiej tercji było luźniejsze miejsce i stąd prawdopodobnie konieczność przedmuchania (amoniak miał przestrzeń, by się zebrać). Pierścień zszedł łatwo, nie uszkadzając wrappera. 9/10.

Cygaro za około 25 PLN w pełni zasługuje na swoją cenę, nawet jeśli nie jest to super okazja. 8,5/10.

Jako, ze cygaro dało mi dwie godziny solidnego, przyjemnego palenia, w pełni zasługuje na ocenę na poziomie 90,5 punkta. Polecam wszystkim, którzy lubią zdecydowane smaki i są w stanie poradzić sobie z mocą takich batoników. Przypominam też, że wersja natural tego cygara nadal jest najwyżej ocenionym batonem w tutejszym rankingu.

CAO Mx2 Belicoso Maduro

CAO belicoso maduroMx2 w nazwie cygara oznacza podwójne maduro. Każdy, kto lubi smak cygar w ciemnym liściu okrywowym, powinien skosztować tych, które poza wrapperem maduro (w tym przypadku Connecticut Broadleaf) mają także binder tego rodzaju (tutaj brazylijskie maduro). Wkładka to mieszanka tytoniu z Nikaragui, Hondurasu, Dominikany i Peru, czyli przebogaty skład.

Po rocznym leżakowaniu ten olbrzymi (7 x 56) baton w końcu doczekał się na swoją kolej, bo muszę przyznać, że już od jakiegoś czasu z ochota mu się przyglądałem. Ciemny, czekoladowy kolor kusi, mimo że wrapper jest odrobinę nierówny, szorstki i solidnie pożyłkowany. Lśni jednak w słońcu, obiecując przyjemne doznania. Czuć jego wagę w dłoni, a w dotyku jest dość twardy, co oznacza, że nie szczędzono tytoniu do jego produkcji. Wrapper pachnie skórą, co w przypadku maduro nie jest zaskoczeniem, ale jest też drugi, lżejszy zapaszek, wyczuwalny bliżej stopy cygara – wydaje mi się, że to kakao, ale nie wiem, czy nie zasugerowałem się tym, co wyczuć powinienem. Są także nuty ostrzejsze, jakby pieprzowe, ale nie kręcą aż tak w nosie. 9,5/10.

Z uwagi na kształt głowy cygara, ciąg można regulować i lepiej przyciąć mniej, by w razie czego poprawić, niż wyciąć od razu za dużo i otworzyć cygaro za bardzo. Pamiętać należy, że ring tego cygara jest poważny. Smak na zimno jest średnio intensywny, w pełni za to potwierdza zapach cygara – skóra, kakao i lekka nutka pikanterii. 9/10.

Początek pierwszej tercji, zaraz po odpaleniu jest słodkawy, wędzony. Bardzo bogaty jak na pierwsze puffnięcia. Po chwili czujemy w przełyku tę odrobinę wspomnianej wcześniej pikanterii, ale nie jest ona absorbująca, ledwie muska nasze zmysły. Nawet mniej doświadczony aficionado polubi to pieprzowe dotknięcie. Gdy cygaro już w pełni ukazuje swoje oblicze, wyczuwamy w finiszu nieco ziemistego kakao, ale w tym przypadku na finisz na prawdę trzeba zaczekać, bo pojawia się po dobrej minucie od wypuszczenia dymu z ust. Jest niezłe, ale po podwójnym maduro oczekiwałem fajerwerków. 17/20.

Na samym początku drugiej tercji pojawia się niewielki, kwaśnawy absmak, a ciąg staje się gorszy. Po poprawieniu otwarcia i porządnym choć szybkim przedmuchaniu, zanieczyszczenie smaku popiołem znika, a cygaro staje się mocno skórzane, wytrawne, z pikantniejszym finiszem o smaku czekolady z chilli. Teraz można się nim cieszyć, choć niestety nie trwa to długo, bo cygaro ma momenty, w których na chwilę powracają przykre smaki popiołu. Mam wrażenie, że wkładka nie jest ułożona równo i posiada miejsca, które inaczej filtrują dym. 16/20.

Trzecia tercja zaczyna się odrobinę orzechowo, więc da się zauważyć przejście. Orzechy są jednak solidnie podszyte skórą, więc początkujący sympatycy cygar mogą nie dostrzec momentu pojawienia się ich w profilu smakowym. Wyraźnie za to wzrasta moc i jest wyczuwalna w każdym „łyczku”. Nie przytłacza, ale myślę, że początkujący mogliby odczuć skutki tego palenia. Końcówka tercji, a zarazem całego cygara bardzo bogata i silnie czekoladowa. 17/20.

Spalanie nie było złe, chociaż po pierwszych trzech centymetrach cygaro nagle zgasło, a następnie przytkało się także na początku drugiej tercji. Na uznanie zasługuje za to fakt, że do samego końca dym pozostał zimny i smaczny. Ogólnie dużo przy nim nie trzeba było robić, a zatem 8,5/10.

To cygaro za około 30 PLN, a nie jest to niska cena. Cygaro jednak daje sporo przyjemności, a do tego lekko ponad dwie i pół godziny palenia, zatem mimo iż nie jest to okazja, należy się 8/10.

Ogólna ocena tego sympatycznego batonika to 85 punktów i wydaje mi się, że jest to bardzo miarodajna liczba. Każdy, kto kilka cygar ma już za sobą, a smaki maduro są mu przyjaciółmi, może zagłębić się w fotelu z tym cygarem i spędzić przyjemny czas. Pamiętać jednak należy, żeby zbytnio się nie spieszyć i dysponować trzema godzinami spokoju, by nacieszyć się tym batonem. Do zalet należy dodać jeszcze to, że przykry smak w ustach po wypaleniu tego cygara właściwie nie występuje – czuć tylko przyjemną, tytoniowo-czekoladową słodycz.

Perdomo Grand Cru 2004 Maduro Robusto

Perdomo crop of 2004Bardzo ładne cygaro. Wrapper skórzasty, satynowy, z w ładnych kolorach. Samo cygaro doskonale zwinięte, przyjemne w dotyku, sprężyste. Pachnie wyraźnie paloną kawą. Stopa posiada aromat nieco orzechowy. Ideał, więc 10/10.

Otwarcie jest bezproblemowe. Puncher dziurkuje kapturek. Ciąg jest świetny a smak na zimno odpowiada nieźle kawowemu zapachowi, choć chciałoby się, by był bardziej intensywny. 9/10.

Doskonały początek – bogaty smak tytoniu i przypraw. Wyczuwalna jest dostojność, którą wyczuwałem też w Perdomo 2 Limited Edition 2008 Epicure Maduro. Pod koniec tercji czuć w smaku dobrą, gorzką herbatę z dość pikantnym finiszem. 18/20.

W drugiej tercji główny smak pozostaje ten sam, jednak zmieniają się niuanse, ewoluując w kierunku rodzynek w rumie i smaku delikatnie piernikowego. Pod koniec tercji pojawia się wyraźny aromat palonej kawy, a dym staje się kremowy. 17/20.

W trzeciej tercji, pojawiają się na przemian orzechy i kawa. Żaden ze smaków nie dominuje i byłoby to świetne doświadczenie, lecz niestety cygaro zrobiło się gorące i zgorzkniało. Być może winna była moja łapczywość. 16/20.

Spalaniu nie można wiele zarzucić – jest niemal wzorowe. Dopiero w trzeciej tercji pojawiło się leciutkie krzywienie połączone z tunelowaniem, ale to drobiazg. 9/10.

Cygaro to nie należy do tanich, ale ja kupiłem je w bardzo dobrej cenie i na szczęście posiadam jeszcze jeden egzemplarz. W cenie nominalnej, w której już chyba nigdzie nie mozna go kupić, nadal uzyskałoby stosunek ceny do jakości oceniany przeze mnie na 9/10.

Bardzo dobre cygaro, co odzwierciedla punktacja – 88 punktów. Polecam próbować, bo doznania choć nie powalają na łopatki, to są niezwykle przyjemne.

Perdomo Patriarch Corona Extra Maduro

Corona Extra MaduroTo ładne, ciemne cygaro robi świetne pierwsze wrażenie. Wrapper pachnie czekoladą i rodzynkami, ale wychwytuję też nuty drzewne. Stopa to czysta, gorzka czekolada. Dobrze zbite, bez gąbczastych miejsc. Obrazu dopełnia ładny, misternie zdobiony, szeroki pierścień. 9/10.

Pucher idzie w ruch, ujawniając dobry, nieco luźnawy ciąg, oraz mocno kakaowy smak. 9/10.

Pierwsza tercja zaczyna się pysznym, wytrawnym, drzewnym smakiem, który daje nadzieje na doskonały ciąg dalszy. Niestety więcej detali wychwycić się nie da. Cygaro jest przyjemne, ale niezbyt ekscytujące. 16/20.

Druga tercja jest gorzkawa, ale goryczka łącząc się z kakaowym smakiem tworzy coś na kształt tabliczki gorzkiej czekolady. Trwa to niestety jedynie moment i cygaro znów staje się nudnawe. 15/20.

W trzeciej tercji dym stał się drażniący i odczucia, choć intensywne, poszły w niewłaściwym kierunku. Cygaro stało się zbyt gorzkie, a przedmuchiwanie nie zmieniało tego wrażenia. 12/20.

Spalanie nie jest może dramatyczne, ale cygaro przygasa tak często, że traci się przyjemność z palenia. W dodatku w trzeciej tercji bardzo krzywi. 4/10.

Biorąc pod uwagę cenę tego cygara, spodziewałem się czegoś lepszego. W promocji można wziąć i spróbować samemu, ale mnie nie przekonało. 5/10.

Łączna ocena w wysokości 70 punktów mówi sama za siebie. To nie jest złe cygaro, ale mało ekscytujące i dość wymagające.

Perdomo Exhibicion Double Robusto Maduro

Perdomo Double RobustoBiorąc do ręki ten śliczny kawał sztuki cygarowej stwierdzam, że w kwestii cygarowego wyglądu jest to ideał. W mojej opinii ten batonik ma idealny stosunek ringu do długości cygara, co nadaje mu doskonałego wyglądu. Zwinięcie też jest świetne, a podkreślający wszystkie walory, szeroki pierścień łatwo schodzi, by ułatwić palenie. Mój egzemplarz leżakował przez pół roku w domowym humidorze, ale w sklepie poleżał dłużej, bo czuć było głębię jego aromatu – kakaowo tytoniowy. Ponadto jedna strona cygara narażona była na światło i była wyraźnie jaśniejsza. Moja ocena to 9,5/10.

Otwarcie puncherem nie nastręcza trudności i na tacy podaje nam idealny ciąg. Smak na zimno jest odrobinę owocowy, ale przede wszystkim tytoniowy. Bardzo wyrazisty. 10/10.

Pierwsza tercja zaczyna się od smaku gorzkich orzechów. Dym jest bardzo przyjemny, prawie idealnie kremowy, o średniej gęstości. Gorycz po kilku minutach znika, ale smak orzechów pozostaje, co bardzo mnie cieszy. 17/20.

Druga tercja zaczyna się od niewielkiego pogorszenia ciągu, a co za tym idzie zmniejszeniem intensywności smaku i ilości dymu. Jedyne, co wynagradza zmianę, to pojawienie się nieco pikantnego finiszu. Przedmuchanie spowodowało jedynie to, że dym nieco obficiej kłębił mi się nad głową. 15/20.

Trzecia tercja jest powodem obniżenia oceny całego palenia. Cygaro ma co prawda drzewny smak, ale mocno stłumiony pogarszającym się ciągiem. Moc wzrasta, ale samo cygaro jest męczące i nudnawe. Niestety nie tego się spodziewałem, zatem jedynie 14/20.

Spalanie nie sprawia większych problemów, ale pogarszający się ciąg idzie w parze z tendencją do przygasania. Pod koniec pojawia się także odrobina smoły, która zniekształca odczucia. 8/10.

Stosunek ceny do jakości nie jest bardzo zły, jeśli cygaro (tak jak ja) kupujemy w promocji. Wtedy ocena w tej kategorii byłaby bardzo wysoka. Niestety za cenę nominalną, rynkową, jedynie 7/10.

Ocena łączna to 80,5 punkta i chociaż spodziewałem się, że idąc za ciosem i paląc kolejne Perdomo będzie lepiej, to przecież nie ma tragedii. Cygaro paliłem około 2 godzin i mogę je polecić początkującym, którzy budżetówki mają już za sobą.

Perdomo 2 Limited Edition 2008 Epicure Maduro

Perdomo 2 Epicure MaduroPerdomo 2 Limited Edition 2008 Maduro w formacie Epicure (box press5,5 x 54) poleżało w humidorze przez pół roku, ale uznałem że Dzień Cygara to dobra okazja, by skosztować tego batonika.

Zwinięcie tytoniu jest niezłe, ale nieidealne. Wrapper szorstki, ale faktura jest przyjemna w dotyku i nadaje cygaru charakteru. Żyłek mało. Zapach wrappera to wyrazista skóra, w okolicy stopy nieco kakaowa. 9/10.

Otwarcie puncherem daje dobry ciąg, a smak na zimno jest kakaowo ziołowy. Zasugerowawszy się zapachem wrappera mogę dostrzec także nuty skórzane, które inaczej by mi umknęły. 9,5/10.

Na początku pierwszej tercji smak jest odrobinę zniekształcony, dość mocno żywiczny i cierpki. Wrażenie szybko jednak przemija i dalsze palenie przynosi wiele frajdy. W tytoniu czuć jakąś dostojność, ale nie potrafię zidentyfikować tego wrażenia. Dym nie jest zbyt gęsty czy intensywny, ale to nie przeszkadza. 17/20.

W drugiej tercji smak jest bardziej stłumiony, a cygaro niechętnie bierze udział w przedmuchiwaniu. Dym nabiera za to orzechowego posmaku, co jest dość ciekawą niespodzianką. 16/20.

W trzeciej tercji pojawia się odrobina ziół, a przytłumienie znikło. Olbrzymim plusem jest to, że cygaro nie robi się gorzkie, ani przeładowane mocą, więc może być palone także przez mniej doświadczonych entuzjastów cygar. Niestety poza delikatnymi nutami, które są ledwo wyczuwalne, cygaro jest dość monotonne. 16/20.

Spalanie nie jest idealne. Już w pierwszej tercji pojawia się lekkie tunelowanie, w drugiej odrobina zakołkowania a w trzeciej spalanie się skrzywiło. 7/10.

Stosunek ceny do jakości jest w moim odczuciu bardzo dobry, a w promocji, w jakiej kupowałem to cygaro, żałuje że nie wziąłem pudła. 9,5/10.

Ogólna ocena na poziomie 84 punktów to świetne osiągnięcie. Oznacza to, że nawet niedrogie cygara mogą dać cała masę frajdy.

Padron Londres Maduro

Padron CigarsJedenaście miesięcy w humidorze powinno posłużyć temu batonikowi. Na wygląd jednak wpływu nie miało. Nie da się ukryć, że cygaro to nie należy do najpiękniejszych – jest krzywe, niezbyt równo skręcone, w środkowej części węższe i ciaśniej zbite, a pierścień jest ascetyczny. Doskonale widać, że to ręczna robota. Za to jego zapach jest nadzwyczaj intensywny. To mieszanka ziemi, skóry i drewna. 7/10.

Kapturek twardy, pękający przy nacisku. Rezygnuje więc z punchera i otwieram dwuostrzową obcinarką. Smak mniej intensywny niż zapach, ale o tych samych składowych. Martwi trochę ten brak zdecydowania, bo do składu mieszanki zastrzeżeń nie mam. 6/10.

Od początku palenia smak jest bardzo intensywny. Czuć skórę i drewno. W pierwszych dwóch – trzech puffach delikatny absmak, który jednak szybko mija. Niestety cygaro to bardzo szybko i mocno się rozgrzewa, więc cały czas trzeba pilnować, by nie stłumić niuansów smakowych i nie zamienić smaku w przegrzany popiół. Jeśli się jednak tego nie zrobi, smak jest pyszny. 19/20.

Druga tercja wymaga delikatnego przedmuchania, które ujawnia nowe nuty – orzechową i kawową, które łączą się z drewnem. Cygaro ewoluuje w dobrą stronę, ale nagrzewa się coraz potężniej i coraz trudniej nad nim zapanować. 18/20.

 Po kolejnym przedmuchaniu pomiędzy tercjami, smak stał się lekko alkoholowy – jak delikatnie kawowy likier. Efekt ciekawy i niespodziewany. Intensywność smaku także się poprawia, chociaż cały czas trzeba się troszczyć o chłodzenie cygara, gdyż na tym etapie nie ma już żartów. 17/20.

Spalanie jest równe, ale pod koniec trzeciej tercji z jednej strony martwimy się o to, by nie przegrzać cygara, a z drugiej pilnujemy, by nie zgasło. 9/10.

Stosunek ceny do jakości nie jest zły, chociaż nieco ponad 20 PLN to żadna rewelacja. 8/10.

Ocena łączna to 84 punkty. Z uwagi na skomplikowaną technikę palenia – nieustanne pilnowanie temperatury cygara, nie poleciłbym go zupełnie początkującym, ale jeśli ktoś potrafi już płynnie przejść przez mniej kłopotliwe cygara, zdecydowanie powinien spróbować tej nieoczekiwanej, złożonej mieszanki smaków.