La Aurora 1495 series corona

1495 SeriesCygaro, którego nazwa wywodzi się od faktu dopłynięcia do wybrzeży Dominikany przez Krzysztofa Kolumba – miało to miejsce właśnie w roku 1495.

Cygaro utrzymane zdecydowanie w stylu vintage. Wrapper Ecuador Habano jest matowy, silnie użyłkowany, szorstki i na pierwszy rzut oka nieciekawy. W tym jednak tkwi jego siła. Opasane lwim, beżowym pierścieniem, który nie jest sklejony bardzo starannie, sprawia wrażenie toporne, ale wcale takie nie jest. Przepiękny zapach miodowo – kakaowy z ziołowo – korzennymi dodatkami to coś naprawdę wyjątkowego. Cygaro jest bardzo deserowe. Zbicie średnie, chociaż jędrność jest. 8/10.

Po otwarciu puncherem doświadczamy dobrego, luźnawego ciągu. Smak na zimno w pełni potwierdza wrażenia zapachowe, a nie czuć w nim nachalnej słodyczy, która często towarzyszy tak słodko pachnącym cygarom. 9/10.

 Od samego początku, na języku czuć troszeczkę goryczki. Cygaro dymi bardzo obficie i lepiej być na to przygotowanym. To chyba za sprawą luźnego ciągu. Finisz pikantny z lekkim, słodkim akcentem pojawił się, gdy tylko cygaro się nagrzeje. Przyjemne wrażenie w ustach – smak jest pełen i nawet pomiędzy puffnięciami smak jest bardzo przyjemny. 17/20.

W drugiej tercji smak się wyostrzył, ale profil smakowy pozostał bez zmian, co na tym etapie traktuję jako zaletę. Niestety w połowie smak całkowicie zatkał się popiołem i można wyczuć tylko ten zgaszony, kwaśnawy absmak. Przedmuchanie poprawiło sprawę, ale nie usunęło problemu do końca. Duży minus za nudę, gdyż do końca tercji cygaro nic już nie zmieniło, a popiołowy dodatek przeszkadza w delektowaniu się. 15/20.

O trzeciej tercji nie da się niestety nic napisać. Jest to naturalna kontynuacja drugiej tercji. W zasadzie można pomyśleć, że cygaro to nie ma trzech tercji a dwie połowy. To jest ta gorsza, nudniejsza. 14/20.

Cygaro to dość szybko się pali, a do tego wpada w slalom – krzywi się, równa, znów krzywi. Niby nie przeszkadza to w paleniu, ale na ocenę musi wpłynąć. 7/10.

Cena tego cygara nie jest przesadnie wysoka, ale w tym rozmiarze nie przypadło mi do gustu. Uczciwie napiszę, że wolę cygara o większym ringu, a zatem może to być kwestia upodobań osobistych. 7,5/10.

Łączna ocena na poziomie 77,5 punktów nie powala na kolana. Wydaje się krzywdząca, gdyż do połowy cygaro było bardzo smaczne. Być może to kwestia tego jednego egzemplarza, ale jeśli zdarzy mi się zapalić inne cygaro tej serii w formacie corona i uznam, ze warto podnieść ocenę, z przyjemnością o tym napiszę.

Reklamy

La Aurora Maduro Churchill

AuroraJak przystało na Churchilla – rozmiar rzuca się w oczy. Pożyłkowany, matowy wrapper z delikatnymi przebarwieniami w dotyku jest szorstki i średnio przyjemny. Zbicie jest natomiast przyzwoite. Podwójny pierścień elegancki. Zapach cygara to wytrawna skóra z jakąś trudną do zidentyfikowania domieszką. 7,5/10.

Po otwarciu, ciąg na zimno ciasnawy a smak odrobinę sianowaty. Chociaż nutę skórzaną także da się wyczuć, to wolałbym, by było jej odrobinę więcej. 7,5/10.

Już na samym początku pierwszej tercji konieczne jest przedmuchanie, by pozbyć się kwaśnawo-drewnianego absmaku. Zły znak. Po zabiegu cygaro smakuje lepiej – skóra podszyta sianem. Nieco stajniany aromat. 15/20.

Druga tercja wieje nudą, chociaż brak fajerwerków równoważy brak wrażeń negatywnych. 15/20.

Trzecia tercja upewnia mnie w przekonaniu, że to cygaro raczej na spotkanie towarzyskie niż do palenia i delektowania się. Smaczne, ale cały czas dość jednostajne. 15/20.

Spalanie równe, ale popiół odrobinę prószy i dość szybko odpada. Raz przygasło, choć paliłem w równym tempie. 7,5/10.

Duże cygaro w relatywnie niskiej cenie. Osobiście wolałbym coś bardziej wyrazistego, nawet za drobną dopłatą. 7,5/10.

Niewątpliwe 75 punktów, bo WSZYSTKIE kategorie oceniłem na 3/4. Takie to już zrównoważone cygaro.