Joya de Nicaragua Fuerte Serie B Corona Gorda

Corona GordaŁadny, satynowy wrapper w kolorze ciemnobrązowym z ciemnymi przebarwieniami to pierwsze, co rzuca się w oczy. Pierścień nieciekawy, ale i niebrzydki. Samo cygaro zgrabne, chociaż nie za grube. Dobrze zbite. Zapach cygara po półtorarocznym leżakowaniu w humidorze jest skórzany, acz delikatny. Trochę sienny (jak łąka latem), zabarwiony czymś słodkim, cukrowym (brązowy cukier?). Wrażenia odpowiednie. 9/10.

Otwarcie puncherem i znów idealny ciąg. Mam fart. Na zimno smak cukierkowo – tytoniowy. Wyraźnie czuć wspomniany brązowy cukier. 9/10.

Początek gorzki w dobrym znaczeniu tego słowa. Niekwaśny, nie chemiczny. Zaskoczeniem jest brak brązowego cukru, który wcześniej się anonsował. Chemiczny posmak pojawia się dopiero pod koniec tercji. 17/20.

Drugą tercję (po przedmuchaniu) zwiastują gorzkie, nieco ziemiste smaki. Po zabiegu dym stał się niezwykle kremowy. Dawno już nie smakowałem kremowej ziemi. 17/20.

W trzeciej tercji cygaro przestało szaleć, uspokoiło się a smaki się wyrównały. Dominujący okazał się aromat tytoniowo-ziemisty, z którym dotrwałem do końca. 17/20.

Cygaro spala się równo, ale nieco zbyt szybko. Popiół jest ładny i zwarty. Raz przygasło, a chwilami traciło ciąg, zatem 8/10.

Cena jest bardzo zachęcająca. W tej kategorii 9/10.

Łączna ocena to 86 punktów, a na szczególną uwagę zasługuje niezwykle równa ocena smakowa (każda tercja to 17/20). Przyjemne cygaro, szczególnie jeśli ktoś nie ma dużo czasu – w godzinkę powinien się z nim uwinąć.

Joya de Nicaragua Antano 1970 Gran Consul

JdN Gran ConsulCygaro to, stworzone pierwotnie w pierwszej fabryce w Nikaragui, założonej w 1964 roku, uznawane była za najlepszą markę w kraju a może nawet na świecie, była bowiem aprobowana przez kilku prezydentów USA. Obecna wersja to blend odnowiony po dekadach niszczenia kraju przez ówczesny ustrój. Data w nazwie, ma przypominać o dziedzictwie tych cygar.

Wygląd niezmiernie mi się spodobał. Cygaro jest krótkie, ale ma solidny ring. Jest dobrze zbite, jędrne, a wrapper jest szorstki, ciemny i bez uszkodzeń. Widoczne żyłki nie są zgrubiałe. Zapach cygara to orzechy w płynnym miodzie, nieco ziół podszytych drewnem na stopie – wprost nie można mu się oprzeć. 10/10.

Otwarcie obcinarką (wszak torpedowy kształt) pozwala uzyskać preferowany ciąg, choć w moim przypadku chyba przesadziłem, bo jest luźnawy. Smak na zimno wyraźnie ziołowy. 9/10.

Pierwsza tercja od samego początku mnie urzekła. Od pierwszego pociągnięcia smaki drzewno-orzechowe. Dym kremowy, lekko pieprzny na finiszu. Do ust dociera spory kłąb gęstego, aromatycznego dymu (wspomniane szczodre otwarcie). Trudno się do czegoś przyczepić. 20/20.

Główny smak drugiej tercji to czekolada z orzechami. W finiszu pojawia się jednak w pewnym momencie absmak w postaci kwaśnych, mokrych liści na języku, co jest znakiem, że cygaro wymaga przedmuchania. Po tym zabiegu wrażenie znika i dalej można się rozkoszować smakiem. 18/20.

Trzecia tercja objawia się tym, że dym, chociaż nadal gęsty, staje się bardziej szorstki. Traci kremistość i choć nadal jest smaczny, to wrażenie nie jest już tak oszałamiające. Do tego moc wzrasta wraz ze zbliżaniem się do końca (nic w tym złego, ale rozgrzało się nagle). 18/20.

Spalanie jest dość równe i bezproblemowe, ale w środku długości przygasło. Dopiero przedmuchanie na gorąco przywróciło je do stanu używalności. 8,5/10.

Cena, jak za tak niewielkie cygaro jest dość wysoka, bo przekracza 30 PLN za sztukę. Jednak przy tak dobrym cygarze, cena może znajdować uzasadnienie. Nie jest to jednak w żadnym razie okazja. 7/10.

Cygaro bardzo przypadło mi do gustu i jeśli pojawi się w promocji, z pewnością dokupię kilka sztuk. Łączna ocena na poziomie 90,5 punktów zdaje się dobrze to odzwierciedlać.

Joya de Nicaragua Serie C Corona Gorda

Joya de Nicaragua Serie CPo ośmiu miesiącach w humidorze, przyszła pora i na tę ślicznotkę. Jasnobrązowy wrapper, podwójny pierścień i ładna linia zachęca. Zapach piernikowy, miodowo – ziołowy. Smakowicie. 9/10.

Otwarcie nie stwarza żadnych problemów. Smak na zimno wyraźnie potwierdza zapach miodu i piernika. Dość słodkie połączenie, ale bardzo intrygujące. Wyrazistość bije po nozdrzach. 10/10.

Początek pierwszej tercji łagodny, delikatny, zaskakująco cedrowy, ale smaczny. Dla amatorów, w drugiej połowie tercji znajdzie się także odrobina pieprzu. Lekkie tłumienie smaków. 18/20.

Cygaro płonie u mnie w tempie pół godziny na tercję, więc po półgodzinie przedmuchuję. Po tym zabiegu ukazuje się bardzo porządne, wyraziste cygaro i idealnie zrównoważonym smaku. Główne nuty to cedr, ale miodowa słodycz gdzieś się przewija i daje dostrzec to tu to ta, jakby bawiła się w chowanego. Przyjemne i relaksujące. 19/20.

Przy trzeciej tercji (a więc po godzinie), cygaro ponownie zaczęło być przytłumione i wymagało przedmuchania. Po nim, dym stał się gęsty i bardzo tłusty. Jest treściwy i wypełnia usta – doskonałe wrażenia. Pod koniec palenia do głosu dochodzą orzechy laskowe, które zamykają całość. 19/20.

Miałem wrażenie, że cygaro nieco za szybko znika, ale po spoglądaniu na zegarek wiem, że to jedynie wrażenie. Wymaga co prawda przedmuchania po każdej tercji, ale większych grzechów zarzucić mu nie można. 9/10.

Za taką cenę, za jaką je kupiłem (poniżej 20 PLN), to niemal ideał, a że nie wiem po ile jest teraz, przyznaję 9,5/10.

Łączna ocena to niesamowite 93,5 punkta. Jest to dla mnie zaskoczenie, bo choć cygaro podobało mi się z wyglądu, miałem je raczej za niepozorne. Jeśli ktoś nie próbował, a ma okazję – zachęcam.

Antano Dark Corojo Double Fuerte

jdnCygaro, które dzisiaj wybrałem trochę mnie onieśmiela. Opinie na jego temat są jednoznaczne. Zdarzyło mi się nawet raz spotkać ze zdaniem, że moc jest aż prze-pełna. Ciekaw jestem tego efektu, dlatego ośmielam się skosztować tego zachęcającego kawałku sztuki cygarowej.

Wygląd cygara jest przyjemny oku. Wrapper szorstki, ale ładny, w kolorze ciemno czekoladowym. Zapach skóry, kawy i przypraw dobrze się komponuje. Podwójny pierścień dopełnia obrazu całości. 9/10.

Otwarcie puncherem daje ciasnawy ciąg o intensywnie pikantnym smaku z nutka kawową wyczuwalną na podniebieniu. 9/10.

Zaczynam palenie i faktycznie czuję wspominaną moc już od pierwszego puffnięcia. Pikantny smak gorzkiej, czarnej kawy podkreśla wrażenie. Gorycz jest bardzo przyjemna i wskazana w cygarze o takiej mocy. Myślę, że słodycz mogłaby bardzo zaburzyć efekt i dać fałszywe doznania. Gęsty dym jest drzewnie ziołowy. 17/20.

Od początku drugiej tercji moc jest mniej wyczuwalna i daje chwilkę wytchnienia. Smak przeszedł w stronę drzewno – kawowego, ale jednocześnie stał się cierpki. Dopiero długie i obfite przedmuchanie usuwa tę cierpkość. 16/20.

W trzeciej tercji przyzwyczaiłem się już i do mocy i do smaku, więc cygaro wydaje mi się mniej intensywne. Przy odrobinie wysiłku i koncentracji można jednak wykrzesać z niego jeszcze trochę drzewnej przyjemności, ale tercja zdecydowanie odbiega od poprzednich. 15/20.

Spalanie w czasie dwóch pierwszych tercji było bardzo dobre. Niestety w trzeciej zaczęło przygasać. Zaczęły też pojawiać się niepokojące absmaki. Nie jest to bezproblemowe palenie, dlatego 6/10.

Cena tego cygara w mojej opinii jest dość wygórowana (w granicach 30 PLN). Nie wiem jak wielki wpływ miała na nią podwyżka akcyzy, ale w tych okolicznościach jedynie 5/10.

Ocena łączna to 77 punktów. Po zastanowieniu stwierdzam, że oddaje to moje odczucia. Polecam spróbować.