The Good, Bad & Ugly Habano

cygaro westernSkoro „Dobry, Zły i Brzydki” to mój ulubiony western, kiedy zobaczyłęm to cygaro, nie mogłem się oprzeć i kupiłem kilka sztuk. Nie mogłem też oprzeć się pokusie, by jedną zapalić (a drugą poczęstkować kumpla). Nasze wrażenia były nieco odmienne, ale jako że kolega pali od przypadku do przypadku, zreferuję raczej swoje odczucia.

Wygląd cygara jest świetny i dość oldschoolowy. Wbicie średnie, więc ciąg powinien być odpowiedni. W zapachu słodkie orzechy. Na tym etapie spisywałem jeszcze ocenę punktową i była ona wysoka. Niestety dalsze kategorie mocną ją zaniżyły.

Po otwarciu ciąg faktycznie jest dobry, ale smak nieprzekonywujący, słodkawy, mdły. Zapowiedź przyszłego palenia nie napawa optymizmem, ale dałem mu szansę, głównie ze względu na sentyment.

Całe palenie jest nudne, dość sianowane, trochę słodkawe i generalnie nie ma się czym ekscytować. Stąd brak oceny punktowej w tym przypadku – traktuję to cygaro raczej jako ciekawostkę i pozostałe sztuki odkładam „na pamiątkę”. Dodam, że koledze smakowało, więc być może poczatkującym „podejdzie”.

Samo spalanie, technicznie nie jest złe, więc niby da się tym cygarem poszpanować (jeśli ktoś po to pali cygara).

Reklamy

Nording by Rocky Patel

Nording to linia cygar, która powstała, by upamiętnić 50 lat pracy Erika Nordinga w przemyśle tytoniowym. E. Nording to inżynier, znany z ręcznej produkcji fajek, przyjaciel Rakesha „Rockyego” Patela.

Rocky PatelRocky Patel Nording w formacie Robusto ma rozmiar 5,5 x 50.  Mój egzemplarz był nieźle zbity, chociaż w środkowej części posiadał jedno luźniejsze, nieco gąbczaste miejsce. Ciemny wrapper Habano prezentuje się całkiem nieźle, pomimo kilku sporych żyłek na jego powierzchni. Podwójny pierścień jest elegancki ale i wyzywający. Obrazu dopełnia sympatyczny ogonek, którym zakończona jest głowa cygara. Zapach słodki. 8/10.

Po otwarciu ciąg jest dobry, smak pozostał słodki a całe wrażenie jakiś płaskie. Na domiar złego tytoń dość mocno się kruszy i zostaje w ustach. 7/10.

Po odpaleniu stwierdzam, że Nording to od początku poważny zawodnik. Wędzona skóra, mimo pozornej słodkości jest przyprawiona pieprzem, co czuć na podniebieniu – przyjemne wrażenie, acz niespodziewane. Do tego charakterystyczny smak liści habano aż zatyka w pierwszej chwili – w tym cygarze czuć jego kawową esencję. Myślę, że lepiej pasowałoby do porto niż do pszenicznego piwa, które ja wybrałem. W połowie tercji otula mnie gęsty, biały obłok dymu. Nawet przytulnie. 17/20.

Druga tercja przynosi ukojenie – zarówno smak jak i moc lekko przygasa, łagodnieje. Po wściekłej pierwszej tercji, stanowi to przyjemną odmianę. Na tym etapie popiół zaczyna się rozszczepiać a spalanie krzywić – widocznie dotarłem do luźniejszego fragmentu. Korekta jest jednak dość intuicyjna, więc tragedii nie ma. Dym nadal obfity, a po przedmuchaniu otrzymujemy kolejną porcję pieprzu. Moc nie duża, ale smak pełny. 18/20.

Trzecia tercja zmieniła smak z kawowego na orzechowy i to właściwie w przeciągu dwóch puffów. Moc zmalała i teraz to cygaro wydaje mi się niezwykle łagodne. Niestety od początku tercji walczę z krzywym spalaniem i choć udało mi się skorygować je bez użycia zapalniczki, to sporo straciło w moich oczach. Słodycz zniknęła w trakcie, a cygaro sprawia wrażenie przytkanego. nawet przedmuchanie nie pomaga, a więc czas kończyć. 16/20.

Opisane problemy ze spalaniem sprawiają, że otrzymuje ono jedynie 8/10 punktów.

Cygaro nie należy do najtańszych, ale nie jest też przesadnie drogie. W tej kategorii 8/10.

Ocena łączna to 82 punkty. Zaniżenie może być skutkiem zbyt małej próbki (jednego egzemplarza). Jeśli kiedyś ponownie trafię na to cygaro i wrażenie będzie inne – skoryguję swoją ocenę, bo cygaro wspominam nieźle.

Victor Sinclair Connecticut Yankee Robusto

Connecticut YankeeCiemny, szorstki wrapper, niezbyt ciasne zwinięcie i złoty pierścień z granatowymi akcentami, poparty granatową wstążką na stopie – oto jak prezentuje się to cygaro. Zapach ma łagodny, wyczuwalne jest drewno, pieprz oraz odrobina czekolady. Ciąg na zimno jest dobry, słodko-gorzki, intensywnie tytoniowy, przyjemny.

Natychmiast po odpaleniu zostajemy uraczeni drewnem do potęgi oraz dużą ilością gęstego, aromatycznego, błękitnego dymu, którego cygaro produkuje iście imponujące ilości. Miłośnicy solidnego podwędzenia będą zachwyceni. Popiół jest ładny, zwarty, jednolity i nieżółknący.

Przedmuchiwanie tego cygara, to przyjemność – z powodu lekkiego ciągu jest to zabieg łatwy, a przynosi cygaru sporą dawkę odświeżenia drzewnego smaku. Spalanie równe, nie nastręcza problemów.

Pierwsza tercja to zatem drewno wzbogacone odrobiną przypraw. Druga tercja jest bardziej złożona, ale i stonowana – smaki przenikają się w sposób utrudniający ich wyodrębnienie. Kakao miesza się z kawą, a wszystko to podkreśla nieco ziemisty smak. Trzecia tercja jest nieco pikantniejsza i o wiele bardziej gorzka. Jest to jednak gorycz pożądana, choć nie przez wszystkich lubiana.

Chess Corona Habano 2000

Cygaro „na sucho” jest wprost bajeczne. Piękny aromat bije zarówno od okrywy jak i od stopy. Ślinka cieknie. Niestety po odpaleniu nie jest już tak różowo. Co prawda początek jest bardzo przyzwoity – delikatny, słodkawy dym o aromacie orzechów przyjemnie unosi się delikatną mgiełką. Im dalej jednak, tym gorzej. Jeszcze przed połową występuje spalanie tak krzywe, że cygaro niemal zagasa i trzeba nieco wprawy, by podtrzymać je przy życiu. Pod koniec drugiej tercji tunelowanie niemal uniemożliwia rozsądne przedmuchanie, a co za tym idzie dym staje się gęstszy i bardziej gorzki. Ten stan utrzymuje się niestety niemal do końca, dopiero tuż przed zakończeniem palenia powraca nieco przyjemniejszych, drzewnych smaków. Z uwagi na cenę cygara, która jest bardzo niska, uważam że warto nieco z nim poeksperymentować i samemu sprawdzić co siedzi w Chess Habano.

La Reloba (Habano, Sumatra, Mexico)

Cygara My Fathers Cigars.

Habano – Cygaro produkujące bardzo dużo dymu (polecam palenie w przewiewnym miejscu). Od samego początku czuć kremową słodycz doprawioną przyprawami. Dominuje wykwintna czekolada, która wybucha dodatkowo podczas trzeciej tercji. Polecam palenie do poparzenia paluszków – to cygaro wynagradza cierpliwych. Doskonale prezentuje się także wizualnie – czerwony pierścień ze złotymi literami jest bardzo gustowny a cygaro jest pięknie zwinięte. Bardzo polecam początkującym, którzy szukają czegoś łagodnego, smacznego a do tego w rozsądnej cenie.

Sumatra – Trudno w to uwierzyć, ale cygaro wytwarza jeszcze więcej dymu niż seleccion Habano. Brak mu też tej charakterystycznej słodyczy. Piekny zapach, solidne, o pięknym pierścieniu (czerwień Habano zastapiono tu żółcią) aż przyjemnie trzyma się w dłoni. Dobry ciąg, słodko drzewny aromat i kłęby zawiesistego dymu – oto czego trzeba się spodziewać po Sumatrze. Druga tercja ujawnia dodatkowo pieprz i kawowy aromat, robi się też nieco mocniejsza. To cygaro warto przedmuchiwać po każdej tercji i mieć pod ręką coś do popijania. Pod koniec pojawiają się dodatkowe ziemiste smaki. Jak widać cygaro ma wiele do zaoferowania, polecam także początkującym, którzy Habano mają już za sobą – dla porównania.

Mexico – Cygaro produkuje najmniej dymu z tych trzech. Moc – pośrednia (zbliżona do Sumatry), ale nadal wystarczająco łagodne dla początkującego. Za sprawą meksykańskiego wrappera w smaku dominuje skóra. Przy drugiej tercji skóra wykremawia się i smakuje wręcz wybornie. W trzeciej tercji smak zmienia się całkowicie (nawet po przedmuchaniu) i pojawia się bardzo gorzkie kakao uderzające mocą. Dość zdradliwa kompozycja, bo początkowo nic na tę moc nie wskazuje.

Wszystkie trzy cygara świetnie sprawdzą się do palenia w towarzystwie, przy rozmowie, na spotkaniu. Nalezy pamiętać tylko o ilości dymu, którą produkują – z tej przyczyny Habano i Sumatra raczej na powietrzu.