Don Pepin Garcia Cuban Classic Toro 1950

Cuban ClassicCygaro, które w humidorze poleżało odpowiednią ilość czasu i pojechało ze mną na wakacje (z powodu okoliczności ocena może być nieco subiektywnie zawyżona).

Oględziny wypadają pozytywnie. Wrapper jest sprężysty i ładnie ugina się pod palcami, chociaż zbicie tytoniu nie jest idealne (ugina się nierównomiernie). Wyczuwalny jest zapach stajni – charakterystyczny zapach klasycznego kubańczyka, czyli skóra, tytoń i odrobina ziołowego dodatku. Stopa za to wyraźnie cedrowa. 9/10.

Otwarcie obcinarką dwuostrzową (gdyż zapomniałem ulubionego punchera). Poskutkowało to tym, że pierścień zszedł cały. Szczęśliwie cygaro nie zaczęło się rozwijać, a więc trafił mi się prawdziwie udany egzemplarz. Ciąg bardzo dobry, ale smak raczej ubogi – głównie sianko. 7/10.

Moc tego cygara czuć od pierwszego puffnięcia. Smak natomiast wręcz przeciwnie – głównie gorycz, chociaż coś majaczy na horyzoncie. Po chwili majaki dochodzą do głosu i czuć drewno, chociaż z długim i gorzkim finiszem. Zdecydowanie brak mu balansu. Dopiero w połowie tercji pojawia się większa równowaga, ale smak jest nieskomplikowany, choć bardzo przyjemny. 16/20.

W drugiej tercji w końcu jest się czym zachwycić. Do drewna doszła odrobina orzechów, a goryczka na finiszu znacząco się zmniejszyła. Wszystko jest teraz zrównoważone i można się delektować. Szkoda, że tak późno, ale ważne, że jest. 18/20.

Trzecia tercji przynosi spadek wyczuwalnej mocy. Staje się też słodsza, chociaż z chwili na chwilę finisz robi się coraz wyraźniej gorzki. Po przedmuchaniu (dopiero teraz uznałem za konieczne odświeżyć cygaro) zrobiło się przyjemnie orzechowe i tak właśnie smakuje aż do końca. 19/20.

Spalanie jest przyzwoite, lekko krzywe, ale akceptowalnie. W trzeciej tercji potrafi przygasnąć. Dużym plusem jest to, że nie rozwija się, pomimo utraty kapturka. 8/10.

Cena tego cygara to 20 PLN z groszami i uważam ją za całkowicie akceptowalną, chociaż nie okazyjną. 8/10.

Łączna ocena to 85 punktów. Rewelacji może nie ma, ale jest to przyjemne cygaro, z którym można spędzić przemiłe 90 minut.

Reklamy

Don Pepin Garcia Original Imperiales

DPG Original Imperiales TorpedoCygaro to paliłem już jakiś czas temu i popełniłem recenzję, w której obiecałem, że po dłuższym leżakowaniu w odpowiedniejszych warunkach powrócę do niego i sprawdzę jak się rozwinęło. Jako, że to właśnie się stało, chciałbym zaserwować tutaj recenzję cygara, które osiem miesięcy spędziło w warunkach idealnych.

Wygląd cygara na zimno nie zmienił się, ale jego zapach już tak – teraz czuć wyraźnie, ze cygaro pachnie miodowo. Zapach ten nie często spotykam w cygarach i muszę przyznać, że jest bardzo przyjemny. W dotyku – bez tragedii – ledwie jedno luźniejsze miejsce. Wrapper dość ciemny, lśniący. Batonik opatrzony dwoma pierścieniami oraz wstążeczką prezentuje się bardzo dostojnie. 9,5/10.

Po otwarciu ciąg ciasnawy, zatem poprawił się w stosunku do poprzedniej próby. Aromat słodki, nie zakłócony. Ideał. 10/10.

I tercja od początku mocno tytoniowa, z lekką nutą piernikową – najwyraźniej to w pierniku schował się miód wyczuwalny we wrapperze. Przyjemne, chociaż względnie szybko kwaśnieje i trzeba przedmuchiwać. Przedmuchiwanie jednak jest krótkie, treściwe i daje natychmiastową poprawę. 17/20.

II tercja staje się bardziej wyrazista. Słodycz piernika zastąpiona zostaje ostrością przypraw, co diametralnie zmienia wyczuwalny profil cygara. Zwiększona dawka ostrosci sprawia, że cygaro zamiast kwaśnieć gorzknieje, a przedmuchanie trwa odrobinę dłużej. 16/20.

III tercja to kolejna duża zmiana. Teraz smak jest wyraźnie drzewny, choć nie żywiczny. Smakuje świetnie, nie zmienia się, zatem palić można nie przejmując się koniecznością walki z cygarem. Najlepsza tercja. 17,5/20.

Spalanie było równe, niemal idealne, nie prószyło. Smołka, która pojawiła się przy poprzednim egzemplarzu, teraz po odpowiednim wysezonowaniu nie istnieje. 9/10.

Stosunek ceny do jakości jest niezły. Cygaro na polskim rynku kosztuje około 22 PLN, podczas promocji cena spada poniżej 20 PLN, a za cygaro w tym rozmiarze i tej jakości jest to całkiem dobra kwota, choć nie okazja. 8/20.

Łączna ocena tego cygara, po sezonowaniu to niezłe 87 punktów. Spróbować warto, sezonować warto, posiadać w humidorze warto.

La Duena

Cygaro La Duena

Małe, skromne cygarko, z eleganckim pierścieniem w starym stylu nie rzuca się w oczy od razu, ale gdy raz zwróci się na nie uwagę, wraca jak bumerang. Tak było ze mną – odkąd pierwszy raz zobaczyłem to cygarko, w czyichś rękach, chciałem go spróbować. Nadarzyła się okazja, zakupiłem kilka sztuk i pomyślałem, że warto coś o nim napisać.

Pierwsze wrażenia „na zimno” to mocno kakaowy zapach i prawdziwie doskonałe zwinięcie. Ideał – na tym etapie nie można życzyć sobie nic więcej.

Odpaliłem i zdałem sobie sprawę, że cygaro to jest tak przyjemnie rozleniwiające, że zamiast recenzji będę w stanie zamieścić jedynie jej skrótową wersję.

Pierwsza tercja to drewno, kakao i orzechy w bardzo przyjemnej konfiguracji i proporcjach. Wyraziste i przepyszne.

W drugiej tercji pokpiłem sprawę – cygaro wymagało szerszego otwarcia, a ja przytłumiłem swoje doznania otwierając je puncherem. Aromatu było mniej, bo cygaro się przytkało.

W trzeciej tercji, już po poszerzeniu otwarcia gilotynką, odczułem powrót to aromatów, z którymi zdążyłem zaprzyjaźnić się w tercji pierwszej. Radość i ulga pojawiła się na mojej twarzy, bo cygaro ma bardzo wiele do zaoferowania.

Nie ulega wątpliwości, że cygara tego powinien spróbować każdy, kto kroczy cygarowym szlakiem. Mimo, że nie jest może wybitne, to jest to standard, do którego porównywać można inne cygara, nie tylko nikaraguańskie.

Don Pepin Garcia Blue Imperiales Torpedo

Don Pepin Garcia BlueMuszę przyznać, że cygaro zachwyca od pierwszego wejrzenia. Przebogaty pierścień a do tego podwójny. Na dokładkę stopa cygara przewiązana wstążką. Kształt cygara to Torpedo, co znacznie ułatwia dobranie ciągu do indywidualnych preferencji. Zapach lekko żyłkowanego wrappera słodkawy, stopa czekoladowa z lekkim zabarwieniem kawowym. Nie przesadzając – ślinka cieknie – zarówno wygląd jak i zapach to 10 na 10 punktów.

Niewielkie otwarcie daje zadowalający ciąg, lekko słodkawy na zimno. Od razu po odpaleniu jednak, słodycz znika i pojawia się tytoniowa goryczka, która jednak na tym etapie jest bardzo przyjemna. Porównałbym ją do goryczki mocno nachmielonego piwa – jest gorzkie, ale w pożądany sposób. Jedno co mnie niepokoi, to że cygaro trochę prószy popiołem. Nie przeszkadza to w paleniu, ale jest nieco denerwujące. Sam popiół, choć dość słabo trzyma się cygara (za co winię troszkę humidor – warunki przechowywania nie były idealne i następne cygara będę musiał posezonować w nieco innych), ma piękny, niemal biały kolor. Dym, podobnie jak popiół jest bardzo jasny, a przy tym dość gęsty i aromatyczny. Pachnie pieprzem i jakimiś przyprawami, które kręcą w nosie. Spalanie nie jest idealnie równe, ale mieści się w granicach tolerancji.

Przedmuchanie (już w pierwszej tercji) nie przynosi diametralnej zmiany. Cygaro nadal smakuje przyjemną, pieprzową goryczką. Pod koniec pierwszej tercji zmuszony byłem przyciąć cygaro, gdyż na główce zebrała się odrobina smołki (wciąż winię humidor), która zakłócała smak.

Druga tercja zarówno w smaku jak i z uwagi na prószenie popiołem, nie różni się od poprzedniej. Przedmuchiwanie jedynie oczyszcza smak, nie zmieniając walorów smakowych. Pod koniec tercji pojawia się jednak czekolada, której zapowiedź wieszczył początkowy zapach. Jednocześnie cygaro zaczyna tunelować, a spalanie zaczyna się krzywić. Smak szczęśliwie jest coraz ciekawszy.

W trzeciej tercji smak się poprawił, krzywizna spalania osiągnęła jednak apogeum i palenie było ciężką pracą nad jej wyrównaniem. Cygaro do poprawy przy najbliższej okazji, gdyż myślę, że zbyt wielki wpływ miały tu złe warunki przechowywania, za co całkowitą winę ponosi niżej podpisany (a także sezon wyjazdowy uniemożliwiający odpowiednią opiekę nad batonikami)…

Don Pepin Garcia Black Edition 1952

Wspaniałe cygaro, którego jedynym minusem jest to, że zbyt szybko się kończy. Zarówno jego wygląd – ciemny, dostojny wrapper oraz podwójny, czarny pierścień ze złotymi i czerwonymi detalami, upajający zapach jaki i wspaniały smak muszą spodobać się każdemu miłośnikowi cygar. Dym błękitny, w najpiękniejszym odcieniu, o bogatym aromacie i przyjemnej, nieco korzennej nucie. Smak delikatny, tytoniowy z akcentami kakaowymi, a co najbardziej rzuca się w kubki smakowe – czysty, nie jest złamany żadną goryczką, więc od początku do końca można czerpać przyjemność z palenia. Prawdziwie odprężająca mieszanka o średniej mocy, godna polecenia każdemu, kto po cygara sięga często jak i początkującym, którzy chcieliby spróbować czegoś o pełnym smaku i nieco większej niż lekkiej mocy.

Vegas Cubanas by Don Pepin Garcia

Don Pepin GarciaWspaniałe, dobrze zbite cygaro z przepięknym pierścieniem. Jest takie, jakim wyobrażamy sobie cygaro, nie mając z nim styczności na żywo, a znając jedynie z filmów – masywne. Zapach także nie pozostawia wiele do życzenia – piękny aromat słodkiego drewna kusi, ale i obiecuje. Po odpaleniu na języku od razu wyczuwamy to, co wcześniej czuliśmy powonieniem – aromat nie jest złamany. Rodzynki, migdały, drewno, być może odrobina piernikowych przypraw – bogactwo. Co ciekawe smak ten utrzymuje się długo, a aromat nie stygnie, ale pozostaje świeży. Cygaro bardzo długo nie potrzebuje przedmuchiwania – dobrze wysezonowane spala się równo i powoli, dzięki czemu przyjemność z palenia nie jest zakłócona zbędnymi zabiegami i troską o cygaro. Dopiero około połowy warto przedmuchać z ogniem, by pozbyć się gorzkawej nuty i na powrót cieszyć się pełnią smaku. Z uwagi na spory rozmiar, dym pozostaje zimny aż do końca palenia, pozwalając cieszyć się smakiem aż do poparzenia palców. Zdecydowanie polecam to cygaro nie tylko początkującym, ale i średnio zaawansowanym. Warto dać mu jednak odpocząć w odpowiedniej wilgotności przed zapaleniem, by wydobyć w pełni to, co ma do zaoferowania.