Chess Corona Maduro

Chess Corona Maduro zaskakuje przede wszystkim niechlujnym wykonaniem. Pomimo pięknej czekoladowej barwy i zapachu suszonych owoców, wrapper jest pełen grubych, twardych żyłek a pierścień większości egzemplarzy nałożony „na odwal się”. Początek palenia jest jednak zaskakująco dobry, a ciąg przyjemny. Relaksować możemy się jednak najwyżej kwadrans, ponieważ cygaro szybko zaczyna smakować kwaśno i nadaje się do przedmuchania, co jednak niewiele daje. Warto dać jednak szansę temu cygarku, głównie ze względu na cenę – poniżej 10PLN. Paląc dalej ujawniamy potężne tunelowanie podczas drugiej tercji, która jest chyba najgorsza ze wszystkich trzech. Szczęśliwie w trzeciej tercji cygaro zaskakuje ponownie przyjemnym smakiem orzechów i migdałów, nieco podszytych skórą, a dym staje się kremowy. Do plusów należy zaliczyć brak gryzienia w gardło, co z pewnością może się podobać początkującym palaczom.

Chess Corona Habano 2000

Cygaro „na sucho” jest wprost bajeczne. Piękny aromat bije zarówno od okrywy jak i od stopy. Ślinka cieknie. Niestety po odpaleniu nie jest już tak różowo. Co prawda początek jest bardzo przyzwoity – delikatny, słodkawy dym o aromacie orzechów przyjemnie unosi się delikatną mgiełką. Im dalej jednak, tym gorzej. Jeszcze przed połową występuje spalanie tak krzywe, że cygaro niemal zagasa i trzeba nieco wprawy, by podtrzymać je przy życiu. Pod koniec drugiej tercji tunelowanie niemal uniemożliwia rozsądne przedmuchanie, a co za tym idzie dym staje się gęstszy i bardziej gorzki. Ten stan utrzymuje się niestety niemal do końca, dopiero tuż przed zakończeniem palenia powraca nieco przyjemniejszych, drzewnych smaków. Z uwagi na cenę cygara, która jest bardzo niska, uważam że warto nieco z nim poeksperymentować i samemu sprawdzić co siedzi w Chess Habano.