CAO Colombia

CAO Colombia TintoCygaro przeleżało w humidorze z pewnością ponad rok, niestety nie wiem ile dokładnie, gdyż karteczka musiała wypaść w trakcie przenosin pomiędzy humidorami. Jest to format Tinto (robusto 5 x 50). Określane przez producenta jako cygaro o mocy łagodnej do średniej.

Pierwsze co rzuca się w oczy to uroda cygara. Jest bardzo ładne, z gładkim wrapperem w jednolitym kolorze, z niewielkim użyłkowaniem po jednej stronie. Wesoły pierścień w barwach – a jakże – kolumbijskiej flagi, schodzi bardzo łatwo. Zapach słodki i ziołowy intensyfikuje się w obrębie stopy cygara i staje się z lekka czekoladowy. Całość mocno zbita. 9/10.

Otwarcie puncherem ujawnia dobry ciąg z lekkim oporem – tak jak lubię. Smak odpowiada zapachowi – jest intensywnie ziołowy, ale nie ciężkimi, ale słodkawymi ziołami z nutką wanilii. 9/10.

Pierwszy puff jest gorzkawy, mocny i intensywnie kawowy, co jest niemałym zaskoczeniem. Od razu czuć, że to cygaro ma moc. Szybkie przedmuchanie już w pierwszej tercji pozwala wykremowić dym i uzyskać drzewną nutę. Moc jest nadal odczuwalna i osobiście sklasyfikowałbym ją raczej jako średnią do pełnej. Na finiszu pieprz szczypie w język. 13/20.

Druga tercja ujawnia zdecydowany smak – przydałoby się ciemne piwo, by nieco go złagodzić (owsiany stout byłby do rzeczy). Pokazuje się słodycz, a po chwili zaskakuje goryczą dla kontrastu. Niezwykle ciekawe i dość przyjemne zjawisko. Niestety palę nieco za szybko, co skutkuje przegrzewaniem się cygara. Muszę je chłodzić przed trzecią tercją. 16/20.

A w trzeciej tercji od razu przedmuchać. Daje to sporo słodkiego cedru. Nadal przeplata słodycz z goryczą, ale w coraz przyjemniejszy sposób. Niestety wciąż palę zbyt pośpiesznie i nie mogę cieszyć się wszystkim, co to cygaro ma do zaoferowania. Ale i tak mi się podoba i dlatego 17/20.

Spalanie jest równe, cygaro nie gaśnie (ale palę szybko). Przedmuchuje się olbrzymim, jasnym płomieniem – widać że gromadzi w sobie sporo „zła”. Przez pierwsze dwie tercje popiół jest twardy i odpada nieładnymi kawałami. Dopiero trzecia tercja pokazuje to, co lubimy – ładny, równy popiół, który „odcinamy” kęsami. 8/10.

Cygaro kosztuje około 25 – 30 PLN, ale w promocji można je dostać jeszcze taniej, zatem stosunek ceny do jakości jest bardzo sensowny. 9/10.

Łączna ocena to 81 punktów, czyli całkiem sensowne cygaro, które ma się ochotę palić. Polecam średnio zaawansowanym sympatykom cygarowego hobby.

 

 

Reklamy

CAO Mx2 Belicoso Maduro

CAO belicoso maduroMx2 w nazwie cygara oznacza podwójne maduro. Każdy, kto lubi smak cygar w ciemnym liściu okrywowym, powinien skosztować tych, które poza wrapperem maduro (w tym przypadku Connecticut Broadleaf) mają także binder tego rodzaju (tutaj brazylijskie maduro). Wkładka to mieszanka tytoniu z Nikaragui, Hondurasu, Dominikany i Peru, czyli przebogaty skład.

Po rocznym leżakowaniu ten olbrzymi (7 x 56) baton w końcu doczekał się na swoją kolej, bo muszę przyznać, że już od jakiegoś czasu z ochota mu się przyglądałem. Ciemny, czekoladowy kolor kusi, mimo że wrapper jest odrobinę nierówny, szorstki i solidnie pożyłkowany. Lśni jednak w słońcu, obiecując przyjemne doznania. Czuć jego wagę w dłoni, a w dotyku jest dość twardy, co oznacza, że nie szczędzono tytoniu do jego produkcji. Wrapper pachnie skórą, co w przypadku maduro nie jest zaskoczeniem, ale jest też drugi, lżejszy zapaszek, wyczuwalny bliżej stopy cygara – wydaje mi się, że to kakao, ale nie wiem, czy nie zasugerowałem się tym, co wyczuć powinienem. Są także nuty ostrzejsze, jakby pieprzowe, ale nie kręcą aż tak w nosie. 9,5/10.

Z uwagi na kształt głowy cygara, ciąg można regulować i lepiej przyciąć mniej, by w razie czego poprawić, niż wyciąć od razu za dużo i otworzyć cygaro za bardzo. Pamiętać należy, że ring tego cygara jest poważny. Smak na zimno jest średnio intensywny, w pełni za to potwierdza zapach cygara – skóra, kakao i lekka nutka pikanterii. 9/10.

Początek pierwszej tercji, zaraz po odpaleniu jest słodkawy, wędzony. Bardzo bogaty jak na pierwsze puffnięcia. Po chwili czujemy w przełyku tę odrobinę wspomnianej wcześniej pikanterii, ale nie jest ona absorbująca, ledwie muska nasze zmysły. Nawet mniej doświadczony aficionado polubi to pieprzowe dotknięcie. Gdy cygaro już w pełni ukazuje swoje oblicze, wyczuwamy w finiszu nieco ziemistego kakao, ale w tym przypadku na finisz na prawdę trzeba zaczekać, bo pojawia się po dobrej minucie od wypuszczenia dymu z ust. Jest niezłe, ale po podwójnym maduro oczekiwałem fajerwerków. 17/20.

Na samym początku drugiej tercji pojawia się niewielki, kwaśnawy absmak, a ciąg staje się gorszy. Po poprawieniu otwarcia i porządnym choć szybkim przedmuchaniu, zanieczyszczenie smaku popiołem znika, a cygaro staje się mocno skórzane, wytrawne, z pikantniejszym finiszem o smaku czekolady z chilli. Teraz można się nim cieszyć, choć niestety nie trwa to długo, bo cygaro ma momenty, w których na chwilę powracają przykre smaki popiołu. Mam wrażenie, że wkładka nie jest ułożona równo i posiada miejsca, które inaczej filtrują dym. 16/20.

Trzecia tercja zaczyna się odrobinę orzechowo, więc da się zauważyć przejście. Orzechy są jednak solidnie podszyte skórą, więc początkujący sympatycy cygar mogą nie dostrzec momentu pojawienia się ich w profilu smakowym. Wyraźnie za to wzrasta moc i jest wyczuwalna w każdym „łyczku”. Nie przytłacza, ale myślę, że początkujący mogliby odczuć skutki tego palenia. Końcówka tercji, a zarazem całego cygara bardzo bogata i silnie czekoladowa. 17/20.

Spalanie nie było złe, chociaż po pierwszych trzech centymetrach cygaro nagle zgasło, a następnie przytkało się także na początku drugiej tercji. Na uznanie zasługuje za to fakt, że do samego końca dym pozostał zimny i smaczny. Ogólnie dużo przy nim nie trzeba było robić, a zatem 8,5/10.

To cygaro za około 30 PLN, a nie jest to niska cena. Cygaro jednak daje sporo przyjemności, a do tego lekko ponad dwie i pół godziny palenia, zatem mimo iż nie jest to okazja, należy się 8/10.

Ogólna ocena tego sympatycznego batonika to 85 punktów i wydaje mi się, że jest to bardzo miarodajna liczba. Każdy, kto kilka cygar ma już za sobą, a smaki maduro są mu przyjaciółmi, może zagłębić się w fotelu z tym cygarem i spędzić przyjemny czas. Pamiętać jednak należy, żeby zbytnio się nie spieszyć i dysponować trzema godzinami spokoju, by nacieszyć się tym batonem. Do zalet należy dodać jeszcze to, że przykry smak w ustach po wypaleniu tego cygara właściwie nie występuje – czuć tylko przyjemną, tytoniowo-czekoladową słodycz.

CAO Brazilia Samba

cygaro CAOCAO Brazilia w formacie Samba, to Torpeda (6 1/4 x 54) w ładnym Brazylijskim, ciemnym wrapperze, opatrzona pierścieniem w barwach tego kraju. Cygaro jest świetnie zbite, choć przy tak ciasnym ułożeniu liści obawiam się trochę o ciąg. W zapachu kawa, drewno, skóra oraz lekki powiew ziołowych nut. 9/10.

Zapach przekłada się na smak na zimno, choć tutaj zioła nie są wyczuwalne. Miałem rację z obawami na temat ciągu. Próbuje go regulować szerszym otwarciem (w końcu kształt cygara na to pozwala) i zauważam w głowie cygara zdrewniałą łodyżkę liściową. Bardzo nieładnie. 7/10.

Początek pierwszej tercji odrobinę cierpki, ale nieprzesadnie. Smak w pewien sposób przywodzi na myśl banany – na początku te zielone, lecz im głębiej w tercję, tym bardziej dojrzałe. Dym jest niezbyt obfity. Nie jest gęsty. Ma to zapewne związek z ciężkim ciągiem. Po minięciu połowy tercji w smaku zaczęło dominować gorzkawe drewno, ale smak jest przytłumiony z powodu słabego ciągu. 14/20.

Druga tercja, zaraz po przedmuchaniu staje się czystsza, nadal drzewna, choć nie tak gorzka. Ciąg poprawił się odrobinę, ale wciąż nie można o nim powiedzieć wiele dobrego. Pod koniec tercji pojawia się lekko orzechowy posmak. 16/20.

Trzecia tercja w miarę palenia robi się coraz lepsza i warto to podkreślić. Cygaro odkołkowało się, a co za tym idzie bogactwo smaków pogłębiło się. Orzech zmieszał się z drewnem, a do mieszanki dołączył także lekko ziemisty posmak. Nie jest to jednak smak suchej ziemi, ale żyznej, bogatej w minerały gleby. 16/20.

Kilka uwag dotyczących spalania. Poza wspominanym kilkakrotnie problemem z ciężkim ciągiem, spowodowanym zbyt ciasnym zwinięciem liści, przez dwie pierwsze tercje nic wielkiego się nie dzieje. Niestety w trzeciej tercji, jak na ironię w tej, w której ciąg się poprawia, cygaro zaczyna stroić fochy. Najpierw obserwuję powolne pękanie wrappera, następnie cygaro zaczyna tunelować a w popiele pojawiają się „kulki”. Ponadto w końcówce w cygarze zbiera się bardzo dużo amoniaku, więc jeśli ktoś ma ochotę spalić je do końca, musi się przygotować na częste i obfite przedmuchiwanie na tym etapie. Moc cygara nie zabija, chociaż może to być spowodowane słabszym ciągiem, a zatem mniej intensywnym dymem. Popiół ładnie trzyma się w kupie, nie prószy i odłamuje zwartymi kawałkami. 6/10.

Cena cygara oscyluje wokół 25 PLN i nie można jej nazwać okazyjną, nawet za tak duży baton. W skali dziesięciopunktowej oceniam ją na 7/10.

Łączna ocena, wynosząca 75 punktów nie zaskakuje. Cygaro mnie nie urzekło. Nie oznacza to, że jest złe, ale paliłem już lepsze, tańsze, dające więcej przyjemności i lepiej współpracujące cygara.

CAO Sopranos Edition Boss

SSopranos Edition Bossezon w pełni, pogoda piękna, balkon – palarnia wysprzątany, a do tego 85-te urodziny Clinta Eastwooda. Z tej okazji trzeba sięgnąć po coś wystrzałowego. Mój wybór pada na CAO Sopranos Edition Boss, a ci, którzy próbowali już tego cygara przyznają, że na tę okazję nada się wyśmienicie.

Cygaro trafiło do mojego humidora 10 miesięcy temu. Wrapper Mata Fina jest niezwykle ciemny i bardzo ładny. Samo cygaro jest duże, dobrze zbite i zdecydowanie budzi respekt. Do tego charakterystyczny zapach wsi – mocny i wyrazisty, łączący skórę, siano, drewno i kilka innych nut. Bardzo pobudzający i zachęcający do palenia. 9,5/10.

Jako, że rozmiar Boss to Torpeda, otwieram nie puncherem, a obcinarką dwuostrzową i dobieram sobie idealny ciąg. Smak na zimno słodkawy, skórzany i drzewny. 9,5/10.

Od samego początku palenia duża, pozytywna niespodzianka – cygaro od pierwszego puffa ujawnia czysty, wyrazisty, drzewny smak. Może niezbyt skomplikowany, ale za to przepyszny. Nie ma się po co nawet doszukiwać innych nut. Od razu daję 19/20.

Druga tercja nie przynosi może kolosalnych zmian. Dym gęstnieje, chociaż od początku był imponujący. W smaku utrzymuje się skóra. Cały czas pyszne i choć nie można powiedzieć, że się znudziłem tak smacznym cygarem, to zaczyna mnie powoli ogarniać przesyt. 18/20.

 Trzecia tercja także nie przynosi diametralnych zmian, ale drobne odchylenia jednak się pojawiają. Cygaro stało się bardziej czekoladowe, a co za tym idzie słodsze. Co ciekawe, słodszy na tym etapie stał się także finisz, który ucieka w stronę kawy. Sama końcówka zaś zdaje się być orzechowa. 17/20.

Muszę przyznać, że kwestia spalania nie pozostawia nic do życzenia. Cygaro pali się prosto, popiół jest zbity i nie prószy, odłamuje się na popielnicy ładnymi kawałami. Cygaro się nie zapycha i nie zagasa – ideał. 10/10.

Cena cygara nie jest niska. W zależności od sklepu i od wielkości zakupu waha się w okolicach 30 PLN za sztukę. Nie jest to jednak cena wygórowana za takie cygaro i na pewno warto kupić, gdy zobaczycie je w jakiejś promocji. Za cenę „katalogową” mogę przyznać 8/10 punktów.

Łączna ocena to 91 punktów. Wysoka ocena dla dobrego cygara. Myślę, że i Clint byłby zadowolony z tego wyboru. Nie polecam zupełnie początkującym zarówno ze względu na cenę jak i na moc, ale bardziej zaawansowani cygarowi bracia i siostry, powinni koniecznie skosztować.

CAO Gold Robusto

CAO Gold RobustoCygaro sprezentowane, trafiło do humidora w dzień moich urodzin, a zatem spędziło w nim dziewięć i pół miesiąca.

Podczas oględzin odnotowałem lekkie uszkodzenia stopy cygara, które jednak nie powinny wpływać na palenie. Wrapper jest bardzo gładki dość jasny, ale oleisty. Zbicie dobre. Zapach wytrawnej skóry, miodu, a przy stopie korzeni. 8,5/10.

Po otwarciu puncherem ciąg dobry. Smak na zimno miodowy (miód lipowy, słodki), herbaty i wanilii. 8,5/10.

Początek pierwszej tercji mało intensywny, raczej delikatny w smaku. Intensywność zaczyna się od finiszu i przybiera postać orzechów. Cygaro stosunkowo szybko gorzknieje, ale po dobrym przedmuchaniu odzyskuje czystość. Moc nieprzytłaczająca, a smak przez całą tercję niezbyt intensywny. 15/20.

Drugą tercję zaczynam od przedmuchania, w skutek czego uzyskuję aromat prawdziwego drewna i to całkiem dobrego. Nadal niska intensywność i szybkie zapychanie. Jest nieprzekonywujące, ale nie jest złe. 15/20.

Trzecia tercja jest delikatniejsza. Trudno doszukać się nieoczywistych, ziołowych smaków i trzeba poświęcić dłuższą chwilę, żeby je odnaleźć. Pod koniec cygaro robi się mocno wytrawne z ostrawym finiszem. 14/20.

Popiół odrobinę prószy, a cygaro dość szybko zapycha się popiołem i traci smak, ale spalanie równe i nie stwarza problemów technicznych. 8/10.

Cena tego cygara w Polsce, szczególnie po zwyżce akcyzy jest moim zdaniem nieco wygórowana. Z tego powodu w tej kategorii dostaje tylko 3/10. W cenie około 30 PLN można kupić lepsze cygara.

Łączna ocena to zaledwie 72 punkty, co w pełni oddaje jego brak intensywności i popiołowy smak, który pojawia się tu i tam, oraz wysoką stosunkowo cenę. Nie sądzę, by dłuższe leżakowanie w humidorze znacząco wpłynęło na jakość tego cygara.

CAO Osa Sol Lot 50

CAO Osa Sol Lot 50Ładne cygaro o wielkim uroku. Zielony pierścień świetnie pasuje do koloru brązu wrappera Olancho San Agustin. Wrapper w ogóle jest bardzo ładny i, poza pojedynczą żyłką, gładki. Idealne zbicie i sprężystość. Zapach ziemisty z wybijającą się skórą oraz nutami kakaowymi na stopie cygara. 9,5/10.

Po otwarciu puncherem ciąg dobry, smakujący cynamonem i drewnem cedrowym. 10/10.

Pierwsza tercja zaczyna się pysznie – wytrawna ziemistość w najlepszym tego słowa znaczeniu. Po pewnym czasie dochodzi odrobina żywicznego smaku drewna, ale nie zakłóca przyjemności palenia. Moc średnia, ale wyczuwalna. 19/20.

Druga tercja jest już bardziej drzewna, choć nadal wytrawna i z pikantnym finiszem. Czuje się moc, choć nadal nie jest ona przytłaczająca. Dym gęsty i obfity, w ładnym, jasnym kolorze. Wielbiciele „kopcenia” znajdą tu przyjemność w swoim guście. 17/20.

Trzecia tercja to spadek jakości smaku, choć nadal jest to smak pikantnego drewna. Dym staje się chwilami zatykający. Co prawda problem ten narzuca się głównie osobom niepalącym, przebywającym w pobliżu, ale może stanowić niejaki problem. 14/20.

Spalanie nie jest idealne. Mimo, że cygaro pali się dość równo, to jednak spala się nieco za szybko, a popiół się łuszczy i odpada dość często. Warto więc trzymać je nad popielnicą, bo można doświadczyć niemiłej niespodzianki. Osobom wrażliwym na „syndrom kapcia w gębie” mogę powiedzieć, że w tym przypadku zjawisko jest znikome. 6/10.

Cygaro jest smaczne i nie za drogie, chociaż chciałoby się jednak, by cena była niższa. Nie jest to okazja, ale też nic drażniącego w wysokości ceny. 8/10.

Łączna ocena tego cygara to 83,5 punkta i uważam, że to świetne cygaro do codziennego palenia zarówno dla początkujących jak i doświadczonych aficionado. Osobiście cieszyłbym się mając zawsze kilka sztuk w humidorze.

CAO Italia Gondola

cygara CAORozmiar i ciężar tego cygara sprawiły, że sięgnąłem po nie dopiero po ponad 8 miesiącach, gdy do dyspozycji miałem dużo czasu i ładną pogodę, żeby wygodnie rozsiąść się w fotelu na balkonie. Jest ono świetnie zbite, ma ładny, dość jednolity wrapper. Pierścień przypomina mi godło włoskiej drużyny piłki nożnej. Na minus przemawia to, że w przekroju wyraźnie widać dwa „patyczki” – prawdopodobnie są to zdrewniałe główne żyłki liściowe. Wrapper pachnie skórą, ale niezbyt mocno wędzoną, podczas gdy stopa pozostaje sienno-ziołowa (stajnia). 8/10.

Ze względu na kształt cygara (w końcu to Torpedo) otwieram obcinaczką dwuostrzową a nie puncherem. Złym objawem jest to, że obcięta część skruszyła się, jakby cygaro było przesuszone (a nie było). Prawdopodobnie spowodowane jest to tym, że sam koniuszek to wiele warstw tytoniu kapturka, które nie są tak nawilżone jak reszta cygara. Ciąg dobry, w smaku ziołowy. 8/10.

W końcu rozpoczęcie palenia i od początku wytrawne drewno w smaku. Przyjemnie cierpki smak, z łagodnym finiszem. Specyficzny, ale tego można się było spodziewać – wszak w mieszance tytoni zaistniała także domieszka tytoniu z Włoch, który posiada swoistą specyfikę. 17/20.

Druga tercja dodaje do palenia pikanterii, jakby ktoś sypnął w nie garść pieprzu. Smak odrobinę traci na czystości i intensywności (poza wspomnianym pieprzem), ale po szybkim przedmuchaniu wracają aromaty drzewne. Nie powala złożonością, ale smak jest bardzo przyjemny. 16/20.

Trzecia tercja rozpoczyna się orzechowo, choć drzewne posmaki nie znikają. Jest za to bardziej gorzkie, żywiczne. Traci na intensywności jeszcze bardziej, a pod koniec zwiększa się pikantność a wyrazistość innych smaków spada do zera i czas odłożyć do zagaśnięcia. 15/20.

Spalanie jest wzorowe – równe jak od linijki, popiół kształtuje się w elegancki stożek. W połowie pojawiają się kuleczki, które jak zawsze nie mają wpływu na smak. Ocena za spalanie to 9,5/10.

Cygaro nie należy do najtańszych, ale jest bardzo przyzwoitym, sporym kawałkiem mieszanki tytoniowej, dającym dużo frajdy podczas palenia, a zatem 8,5/10.

Łączna ocena to 82 punkty i muszę przyznać, że chociaż myślałem, że „wykręci” więcej, to nie można być tym cygarem zawiedzionym. Dodatkowo, ze względu na jego specyfikę, każdy kto pali cygara od jakiegoś czasu powinien go spróbować, bo wielu uzna, że należy zawsze posiadać w humidorze chociaż kilka sztuk.