Victor Sinclair Primeros Tabacos Torpedo

VS Primeros TabacosVictor Sinclair Primeros Tabacos w formacie torpedo, to być może nie jest jakieś wybitne cygaro, ale spaliłem ich kilka w przeszłości, a ten konkretny egzemplarz leżakował w humidorze przez 5 lat, od maja 2013 roku.

Wrapper jest jasny, ładny, gładki. Zapach korzenny z lekka podszyty skora, słodkawy na stopie. Cygaro zbite i ciężkie, przyjemnie zważyć w dłoni. 9,5/10.

Po otwarciu ciąg nienaganny, z lekkim oporem. W smaku zioła i korzenie. Delikatna słodycz. 9/10.

Pierwsza tercja zaczyna się nieźle. Pierwsze puffy są delikatne, odrobinę orzechowe. Czuć tytoń z lekką goryczką. Całość przyjemna i, co ważne, niekwaśna. Pol cala dalej nadal jest spokojnie, wciąż się rozkręca, powoli i przyjemnie, choc nieco nudno. Wprowadza to jednak w stan relaksu. 16/20.

Druga tercja jest nieco mocniejsza. Szkoda, ze kapturek zaczął się rozklejać. Smaki nadal nie są zbyt skonkretyzowane, ale bilans słodyczy i goryczy jest dobry. Mimo nudy, po przedmuchaniu daje sporo frajdy, a pojawiająca się orzechowa nuta wprowadza kojące urozmaicenie. 14/20.

W trzeciej tercji doczekałem się kremowego dymu, chociaż dopiero po ponownym przedmuchaniu. Smak stał się gładki i przyjemny. Sama końcóweczka to bardzo smaczne drewno z orzechem. Odkładam, kiedy parzy palce. 17/20.

Spalanie jest równe. Cygaro nie przygasa, nie tuneluje. Popiół odpada w jednym kawałku po około calu. 10/10.

Cygaro to należy raczej do budżetowych. Cena nie jest wygórowana. Stosunek ceny do jakości oceniam na 8/10.

Łączna ocena na poziomie 83,5 punktów wskazuje na niezłe budżetowe cygarko. Nie jest specjalnie absorbujące, ale to dobry wybór jako towarzystwo na przykład na spacer.

 

Reklamy

Victor Sinclair Connecticut Yankee Torpedo

Connecticut Yankee TorpedoCygaro wyjąłem z humidora po bardzo długim, bo ponad trzyletnim leżakowaniu.

Zapach obiecujący – mocno czekoladowy, szczególnie na stopie. Jest to duży baton w ładnej, ciemnej oprawie, chociaż pod niebieską, na stopie widać niewielkie uszkodzenia. Wrapper chropowaty z jedną dużą, grubą żyłką. Ogólnie prezentuje się nie najgorzej.

Otwarcie obcinarką, dzięki czemu uzyskuję dostęp do regulacji ciągu, co jak się okaże nie będzie bez znaczenia. Smak na zimno przedstawia z grubsza te same walory, które dało się wyczuć w zapachu.

Pierwsza tercja zaczyna się miło, gdyż smak jest intensywnie czekoladowy, dość słodki, ale nie sztuczny. Niestety po dosłownie chwili od odpalenia, zamiast się rozgrzewać zaczęło przygasać. Poszerzenie otwarcia i przedmuchanie nie przynosi widocznej poprawy, a w smaku pojawia się „apteka” – chemiczny, dość nieprzyjemny smak. Do tego dymi niewiarygodnie.

W drugiej tercji miarka się przebrała. Po kilkukrotnym przedmuchaniu (dosłownie co kilka puffów), poszerzeniu otwarcia a nawet rozluźnianiu stopy ciąg jest trudny, smak nieprzyjemny a cygaro zaczęło się przegrzewać.

Jako kołek odkładam, a bez oceny trzeciej tercji nie zasłuży na punktacje, więc pozbawiam go jej całkowicie i nie polecam. okazuje się, że jedynym jego walorem godnym uwagi był wygląd.

La Aurora 1495 series corona

1495 SeriesCygaro, którego nazwa wywodzi się od faktu dopłynięcia do wybrzeży Dominikany przez Krzysztofa Kolumba – miało to miejsce właśnie w roku 1495.

Cygaro utrzymane zdecydowanie w stylu vintage. Wrapper Ecuador Habano jest matowy, silnie użyłkowany, szorstki i na pierwszy rzut oka nieciekawy. W tym jednak tkwi jego siła. Opasane lwim, beżowym pierścieniem, który nie jest sklejony bardzo starannie, sprawia wrażenie toporne, ale wcale takie nie jest. Przepiękny zapach miodowo – kakaowy z ziołowo – korzennymi dodatkami to coś naprawdę wyjątkowego. Cygaro jest bardzo deserowe. Zbicie średnie, chociaż jędrność jest. 8/10.

Po otwarciu puncherem doświadczamy dobrego, luźnawego ciągu. Smak na zimno w pełni potwierdza wrażenia zapachowe, a nie czuć w nim nachalnej słodyczy, która często towarzyszy tak słodko pachnącym cygarom. 9/10.

 Od samego początku, na języku czuć troszeczkę goryczki. Cygaro dymi bardzo obficie i lepiej być na to przygotowanym. To chyba za sprawą luźnego ciągu. Finisz pikantny z lekkim, słodkim akcentem pojawił się, gdy tylko cygaro się nagrzeje. Przyjemne wrażenie w ustach – smak jest pełen i nawet pomiędzy puffnięciami smak jest bardzo przyjemny. 17/20.

W drugiej tercji smak się wyostrzył, ale profil smakowy pozostał bez zmian, co na tym etapie traktuję jako zaletę. Niestety w połowie smak całkowicie zatkał się popiołem i można wyczuć tylko ten zgaszony, kwaśnawy absmak. Przedmuchanie poprawiło sprawę, ale nie usunęło problemu do końca. Duży minus za nudę, gdyż do końca tercji cygaro nic już nie zmieniło, a popiołowy dodatek przeszkadza w delektowaniu się. 15/20.

O trzeciej tercji nie da się niestety nic napisać. Jest to naturalna kontynuacja drugiej tercji. W zasadzie można pomyśleć, że cygaro to nie ma trzech tercji a dwie połowy. To jest ta gorsza, nudniejsza. 14/20.

Cygaro to dość szybko się pali, a do tego wpada w slalom – krzywi się, równa, znów krzywi. Niby nie przeszkadza to w paleniu, ale na ocenę musi wpłynąć. 7/10.

Cena tego cygara nie jest przesadnie wysoka, ale w tym rozmiarze nie przypadło mi do gustu. Uczciwie napiszę, że wolę cygara o większym ringu, a zatem może to być kwestia upodobań osobistych. 7,5/10.

Łączna ocena na poziomie 77,5 punktów nie powala na kolana. Wydaje się krzywdząca, gdyż do połowy cygaro było bardzo smaczne. Być może to kwestia tego jednego egzemplarza, ale jeśli zdarzy mi się zapalić inne cygaro tej serii w formacie corona i uznam, ze warto podnieść ocenę, z przyjemnością o tym napiszę.

Victor Sinclair Primeros Tabacos Churchill

Primeros TabacosCygaro spędziło w humidorze ponad dwa lata. Jak się okazuje, to idealny wiek dla tego cygara. Wrapper nie jest zbyt piękny – jasny, szorstki i nieciekawy. Pierścień typowy dla marki w kolorach pomarańczu i złota. Dodatkowa złota obrączka okala stopę cygara. Zapach na zimno to lekko kakaowy tytoń, przy czym kakao wyczuwalne jest głównie na stopie. Zbicie dobre, bez luźnych miejsc. 8,5/10.

Otwarcie puncherem daje dobry ciąg. Smak na zimno delikatny, słodkawy, odrobinę ziołowy. Ciekawy, choć mało wyrazisty. 9/10.

Początek palenia jest delikatny, tytoniowy. Smak nieskomplikowany, ale czysty. Przez całą pierwszą tercję cygaro jest lekkie i smaczne. 17/20.

Druga tercja nie przynosi wielkich zmian. Nieprzytłaczająca moc i smaki sprawiają, że można się zrelaksować. Nie jest ekscytująco, ale i nie bardzo jest się do czego przyczepić. 17/20.

Gdy myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy, cygaro pokazało pazur. Pieprzny finisz z chwili na chwilę staje się dłuższy. 17/20.

Spalanie jest niemal idealne. Równe jak od linijki. Popiół odpada ładnymi, zwartymi kawałkami. 9,5/10.

To cygaro można uznać za budżetówkę i w tej klasie sprawdza się doskonale. Jest to niedrogi, solidny kawałek palenia, który warto odłożyć na później, bo zyskuje z czasem. Stosunek ceny do jakości to solidne 9/10.

Ocena łączna to 87 punktów. Solidna budżetówka. Jeśli zaczynasz przygodę z cygarami albo masz ochotę na coś niespecjalnie absorbującego, warto sięgnąć po to cygaro.

E.P. Carrillo Core Natural Encantos

Carillo CigarE.P. Carillo, po rocznym leżakowaniu w humidorze, doczekało się inauguracji. Charakteryzuje się ładnym, satynowym wrapperem upstrzonym jaśniejszymi żyłeczkami. Samo cygarko to niewielkie robusto. Zapach ciężki, skórzany, niczym stary, luksusowy, skórzany fotel. Stopa to tytoń o aromacie kakaowym. 9,5/10.

Otwarcie puncherem daje nieco zbyt luźne otwarcie, ale pewnie i na to znajdą się amatorzy. Smak mocno kakowy. 8/10.

Pierwsza tercja to nieco szczypiący smak ziół. Nie zapada w pamięć, ale nie jest złe. 16/20.

Druga tercja to więcej kremu wyczuwalnego w ustach. Lekko ziemisty smak. Całość bez fajerwerków. 16/20.

Trzecia tercja to już inna para kaloszy. Dym stał się błękitny, ale jednocześnie gryzący. Przedmuchiwanie nic nie dało. 12/20.

Spalanie to nic szczególnego. Dwie tercja bez przeszkód, ale w trzeciej spalanie zaczęło lekko krzywić, a następnie zagasać. 7/10.

Cena tego cygara jest zdecydowanie zbyt wysoka. 3/10.

Recenzja krótka, bo cygaro nie zapada w pamięć. Z tej okazji także ocena na poziomie 71,5 punktów nie powinna dziwić.

Leon Jimenes

Recenzja cygaraCygaro Leon Jimenes znalazłem w humidorze i nawet już nie pamiętam skąd je mam. Przypuszczam, że jest to prezent od któregoś ze sklepów cygarowych. Niestety nie pamiętam od którego sklepu ani jak dużo czasu spędziło w humidorze (przypuszczam jednak, że sporo, bo od dawna staram się oznaczać cygara trafiające do humidora). Format to prawdopodobnie Gran Corona.

Cygaro jest długie, owinięte w jasny, gęsto pożyłkowany małymi żyłkami wrapper i ma ładny, herbowy pierścień. Zapach słodki, drzewny i dość zachęcający. Ogólne wrażenie jest jednak w pewien sposób niepełne, choć trudno zdefiniować o co chodzi. Jakby części całości nie do końca do siebie pasowały. 8/10.

Otwarcie puncherem w miarę łatwe, chociaż trochę tytoniowego pyłu pozostaje w ustach. Ciąg dobry. Smak na zimno słodki, ziołowy. 8,5/10.

Początek palenia jest słodko-cierpki, co jest doznaniem niezbyt przyjemnym. Po rozwinięciu pojawia się dość pospolity dla cygar budżetowych smak tytoniowo-drzewno-cukrowy. Wymaga przedmuchania i trochę podobnych zabiegów, by uzyskać przyjemny, drzewny smak. 15/20.

Druga tercja to ładniejszy, jaśniejszy i bardziej kremowy dym. Smak także staje się lepiej zbalansowany. Niestety nadal nie jest on taki, by się nim specjalnie delektować, więc oceniam, że to cygaro dobre na spotkanie towarzyskie, gdzie skupiać będziemy się na rozmowie a nie na wyczuwaniu niuansów smakowych. 16/20.

W trzeciej tercji cygaro z jakiegoś powodu spala się szybciej niż w tercjach poprzednich. Smak niestety dość nudny – nie niesmaczny, ale bardzo jednostajny. Nieporywający. 13/20.

Spalanie jest dobre, więc tutaj nie ma się do czego przyczepić. Nie mam zaufania do popiołu, więc często odłamuję o kant popielnicy. Dym chwilami gryzący (szczególnie na początku). 8,5/10.

Cena cygara jest nieprzesadna, ale poniżej 20 PLN można znaleźć też wiele innych, ciekawszych cygar, zatem nie przekonuje mnie. 5/10.

Łączna ocena to 74 punkty i myślę, że jest to ocena uczciwa. Jeśli wpadnie w nasze łapki, to zapalić można bez strachu, ale jestem daleki od kupienia choćby kilku sztuk.

La Aurora Maduro Churchill

AuroraJak przystało na Churchilla – rozmiar rzuca się w oczy. Pożyłkowany, matowy wrapper z delikatnymi przebarwieniami w dotyku jest szorstki i średnio przyjemny. Zbicie jest natomiast przyzwoite. Podwójny pierścień elegancki. Zapach cygara to wytrawna skóra z jakąś trudną do zidentyfikowania domieszką. 7,5/10.

Po otwarciu, ciąg na zimno ciasnawy a smak odrobinę sianowaty. Chociaż nutę skórzaną także da się wyczuć, to wolałbym, by było jej odrobinę więcej. 7,5/10.

Już na samym początku pierwszej tercji konieczne jest przedmuchanie, by pozbyć się kwaśnawo-drewnianego absmaku. Zły znak. Po zabiegu cygaro smakuje lepiej – skóra podszyta sianem. Nieco stajniany aromat. 15/20.

Druga tercja wieje nudą, chociaż brak fajerwerków równoważy brak wrażeń negatywnych. 15/20.

Trzecia tercja upewnia mnie w przekonaniu, że to cygaro raczej na spotkanie towarzyskie niż do palenia i delektowania się. Smaczne, ale cały czas dość jednostajne. 15/20.

Spalanie równe, ale popiół odrobinę prószy i dość szybko odpada. Raz przygasło, choć paliłem w równym tempie. 7,5/10.

Duże cygaro w relatywnie niskiej cenie. Osobiście wolałbym coś bardziej wyrazistego, nawet za drobną dopłatą. 7,5/10.

Niewątpliwe 75 punktów, bo WSZYSTKIE kategorie oceniłem na 3/4. Takie to już zrównoważone cygaro.