My Father Connecticut Toro Gordo

My FatherCygaro przeleżało u mnie w humidorze półtora roku, można więc powiedzieć, że długo czekałem na odpowiednią okazję, by spalić tego olbrzyma (6×60).

Jak widać (albo można wywnioskować z opisu) cygaro jest sporym grubasem, który budzi respekt i przyjemnie ciąży w dłoni. Cygaro jest dobrze zbite, ale wystarczająco elastyczne, by nie obawiać się o ciąg. Liść okrywowy w okolicach głowy jest lekko zielonkawy (co widać na zdjęciu), ale nie odejmuje mu to uroku. Imponujący podwójny pierścień, którym cygaro jest opasane, jest jak zawsze misternie zdobiony a efekt uzupełnia granatowa opaska na stopie cygara, która stanowi doskonałe zabezpieczenie przed uszkodzeniami. Zapach drzewno łąkowy, bardzo naturalny, szczególnie intensywnie wyczuwalny na stopie. 9,5/10.

Otwarcie puncherem ujawnia dobry, choć zadziwiająco lekki ciąg. Smak to dominacja kawy nad ziołami. Drewna na zimno nie czuć. Przyjemnie zaskakujące. 9,5/10.

Zaraz po odpaleniu, ujawnia się delikatna, nienachalna cygarowa słodycz. Podkreśla ona drzewny smak i jest bardzo, ale to bardzo miła. Doskonałe połączenie delikatnego, choć nie kremowego dymu z pikantnym finiszem. Przedmuchane w połowie tercji ujawnia tajemne pokłady orzechowego dymu. 18,5/20.

Po przedmuchaniu, już w drugiej tercji, dym staje się tak kremowy, jak to tylko możliwe, zaspokajając nawet moje, delikatne podniebienie. Smak kawy z mlekiem potęguje to wrażenie. Przyszedł czas na pozbywanie się pierścieni i choć nie schodzą bezboleśnie, to nie powodują większych zniszczeń. 19/20.

W trzeciej tercji cygaro nadal jest smaczne, ale odrobinę nudnawe. Nie ma fajerwerków, nie pojawiają się nowe smaki a dym stracił kremistość. Dopiero po kolejnym przedmuchaniu czuje trochę orzechów i drewna, które zwalcza nudę. Pod koniec cygaro zaczyna przechodzić smakiem popiołu i mimo to, że jeszcze się nie przegrzewa, odkładam je do popielnicy. 17,5/20.

Cygaro doskonale współpracuje z „użytkownikiem” i nie wymaga żadnych skomplikowanych zabiegów. Popiół ładnie trzyma się cygara, choć nie wygląda na bardzo ścisły w środku, to zewnętrzna warstwa utrzymuje okruchy w całości. Spalanie równe i nie stwarzające problemów. Nie przygasa nawet przy dłuższej przerwie w paleniu. 10/10.

Stosunek ceny do jakości to twardy orzech do zgryzienia. Cygaro nie należy do tanich (w tej chwili jego cena, w zależności od sklepu waha się od około 36 PLN do mniej więcej 43 PLN), ale jest bardzo dobre, nieprzesadnie wymagające, wysokiej jakości i posmakowałoby zarówno początkującym jak i doświadczonym palaczom. Nie jest przesadnie mocne, ale obdarzone wyrazistym smakiem. Nie przytłacza, a daje przyjemność przez całe sześć cali. Do tego kapeć w ustach jest mało dokuczliwy, a czasami miewam z nim problemy. Ideałem byłoby, gdyby było tańsze, ale w zaistniałej sytuacji dałbym mu od 7,5 (za 43 PLN) do 8,5 (za 36 PLN), a skoro w tej kategorii oceniam najbardziej korzystną w danej chwili opcję, to wynika z tego, że powinienem przyznać właśnie 8,5/10.

Cygaro kończy z oszałamiającą łączną oceną 92,5 punktów. Ten wysoki wynik zasługuje na uznanie i z pewnością będę wracał do tego pysznego cygara przy specjalnych okazjach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s