Flor de las Antillas (box-pressed) Toro

ToroNazwę tego cygara tłumaczy się jako „Kwiat Antyli”, co oznacza Kubę – największą wyspę archipelagu. Rodzina Garcia w ten sposób uczciła miejsce swojego pochodzenia.

Cygaro obdarzone jest przepięknym pierścieniem – prawdziwe dzieło sztuki, które można podziwiać i kontemplować przez całe palenie. Wrapper – nikaraguański sun grown – dość pożyłkowany, ale solidnie zwinięty o złocistym kolorze i kakaowym zapachu.

Ciąg po otwarciu puncherem dobry, nie za luźny, ale i nie kołkowaty, smakujący kakao . Po odpaleniu ujawnia się skomplikowana mieszanka smaków – kakao, którego można się było spodziewać, ale także gorzki tytoń i słodkawe zioła, a gdzieś na podniebieniu posmak orzechowy – ciekawe i oryginalne zestawienie.

Popiół łamie się dość szybko i trzeba uważać, żeby nie skończyć z solidną jego porcja na koszuli. Dym dość gryzący – jeśli ktoś spodziewał się kremistości, może się zawieść – tutaj jej nie znajdzie. Wrażenia smakowe za to wynagradzają te niedociągnięcia.

W połowie pierwszej tercji cygaro pierwszy raz przygasło (wypadła resztka tlącego się popiołu). Zaskoczyło mnie to, bo spalanie dotąd było równe. Po odpaleniu i krótkich zabiegach cygaro wróciło do pierwotnego stanu, dym stał się mocno orzechowy i pozostał zimny.

W drugiej tercji smak zmienia się , choć nie diametralnie – do orzechów dołącza skóra. Choć jej smak jest ulotny i kryje się gdzieś pod orzechową warstwą, daje się zidentyfikować. Przedmuchiwane w połowie tercji cygaro zaczyna prószyć, a zabieg można odpuścić, gdyż nie zmienia w znaczącym stopniu walorów smakowych. Pod koniec tercji przygasa. W celu uniknięcia takiej przykrej niespodzianki polecam pozostawić na cygarze popiół tak długo jak się da – osłoni on żar i choć może odpaść w najmniej spodziewanym momencie, powinno to poprawić nieco jakość palenia.

Trzecia tercja pod względem technicznym jest bardzo wymagająca. By utrzymać cygaro zimnym trzeba bardzo powoli pykać, cygaro tuneluje, przygasa i zaczyna spalać się nierówno. Smak za to pozostaje pyszny, więc warto zadać sobie więcej trudu, by podtrzymać palenie.

„Kwiat Antyli” daje masę frajdy i ogrom wspaniałego smaku, ale stwarza trochę problemów natury technicznej. Problemy te, w połączeniu z nieco gryzącym dymem sprawiają, że nie poleciłbym tego cygara początkującym, dopiero zaczynającym swoją przygodę z cygarami aficionado, ale myślę, że średnio zaawansowany miłośnik dobrego tytoniu będzie miał masę frajdy z jego palenia. Warto także zwrócić uwagę na bogaty, piękny pierścień.

pierścień cygarowy

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s